Recenzja: Lightning Returns: Final Fantasy XIII (PS3) 2742V

Encyklopedia: Lightning Returns: Final Fantasy XIII (7.0/10)

Grubo ponad 20 godzin spędzonych z Lightning Returns: Final Fantasy XIII (PS3) utwierdziło mnie tylko w jednej myśli – Motomu Toriyama może i ma dobre pomysły na tworzenie historii w grach, ale za nic na świecie nie potrafi tego przenieść do końcowego produktu. Trzecia część sagi Final Fantasy XIII zawodzi w najważniejszym punkcie dla gier jRPG – fabule. Cała reszta stara się to nadrobić, ale na jedną rzecz zrobioną dobrze przypadają dwie zrobione źle.

Pięćset lat minęło jak jeden dzień...A przynajmniej dla Lightning, która cały ten okres przespała po wydarzeniach znanych nam z Final Fantasy XIII-2, a także końcówki wydanej kilka lat temu Final Fantasy XIII. Mówiąc w astronomicznym skrócie – po „zniknięciu” Etro, wydarzeniach sprowokowanych przez Caiusa, Chaos wdarł się w świat ludzi i pochłonął prawie wszystko co żyło. To co zostało – cztery lokacje na całym świecie stawiające opór sile Chaosu – nazwano Nova Crystallia. W momencie, w którym do końca zostaje kilka dni, Lightning budzi się i wchodzi w układ z bogiem Bhunivelze, który w zamian za przywrócenie życia Serah oczekuje ocalenia jak największej ilości ludzkich dusz i wzięcie udziału w jego małej gierce. Jej początki rozgrywały się grube tysiące lat zanim ludzie zasiedlili Pulse i Cocoon.

 

 

Light jest czymś pomiędzy człowiekiem a boską istotą. Zbawicielka ludzkich istnień, która spełniając prośby i resztki marzeń nieśmiertelnych ludzi, zbiera tyle dusz, na ile czas pozwoli, przenosząc je do rosnącego na specjalnej Arce drzewa Yggdrasil. Ma one ogromne znaczenie dla całej fabuły. W oryginale, czyli wierzeniach nordyckich, Drzewo Strasznego utrzymywało wszystkie światy w mitologii wikingów. Tutaj jego rola wyznaczona została do oddalania niechybnego końca świata z początkowych sześciu dni, do maksymalnie czternastu, których dłużej odwlekać nie możemy. Bhunivelze wymaga w zamian spełnionych ludzkich dusz, które ratujemy wykonując zadania dodatkowe. Początkowo musimy nieźle nagłowić się, jaką część z nich warto podejmować, gdyż w cyklu dobowym, czas ucieka niesamowicie szybko i każdego dnia o 6 rano wracamy na Arkę, by złożyć „meldunek” bogowi. W teorii brzmi ciekawie? I na początku tak się zapowiada, niestety ten motyw, jak i znaczna większość innych, został poprowadzony w taki sposób, że czujemy ogromny niedosyt.

 

Początkowy stres i ciągła walka z czasem połączona ze starannym planowaniem naszych działań w Nova Crystallia bardzo szybko wypierane są przez świadomość zatrzymywania w grze czasu na okres godziny, a także opcją kontynuacji gry zachowując zdobyte rzeczy, nawet gdy zobaczymy ekran końca gry (ale końca negatywnego). Zamysł miał być prosty – samotna Lightning, opuściwszy 500 lat zmian, zmaga się z wieloma przeciwnościami w świecie, w którym to koniec miał poczynić nieodwracalne zmiany. Długowieczność ludzie okupili brakiem narodzin, co przy śmiertelności podtrzymywanej przez choroby i potwory tworzyło podstawy do poprowadzenia niesamowicie dobrej historii. Niestety, potencjał spartolono kompletnie. Lightning teksty ma na poziomie zbuntowanej gimnazjalistki z kompleksem wyższości. Znajome twarze, które spotkamy, albo zmarginalizowano, albo ich wątki ucięto bez żadnego rozwoju. Najważniejszych informacji znowu dowiadujemy się z miejsc, które większość ludzi ominie – dodatkowych zadań i rozmów z napotkanymi NPC-ami w Luxerionie. Społeczeństwo niezależnie od tego czy żyje w rozległych Wildlands, Dead Dunes, Yusnaan czy wspomnianej wcześniej stolicy wydaje się kompletnie nie przejmować końcem świata. Podejście „wisi mi wszystko” postarano się wyjaśnić w grze, ale w niezmiernie głupi sposób, podobnie zresztą jak samo zakończenie, pokazujące, że Motomu Toriyama potrafi przebić sufit swojej głupoty w kwestii historii.

 

 

Decyzja o oddaniu nam jednej bohaterki pociągnęła za sobą zmiany w całej mechanice gry jak i systemie walki, a ten mogę określić jako najjaśniejszy punkt całej gry. Nadal mamy pasek ATB, ale jednocześnie zrezygnowano z wściekłego klepania „auto-battle”, zmuszając nas do wolniejszych i prowadzonych z większą rozwagą walk. Light otrzymuje zdolność zmiany ubrań (wow), co przekłada się na zmianę klasy, coś co kojarzycie prawdopodobnie z FF X-2. Tutaj umożliwiono nam złożenie Schematu (bo tak nazwano klasy) ze stroju, broni, tarczy, dwóch akcesoriów oraz czterech ataków. Część fatałaszków ma sztywno przypisane zdolności, a w pozostałych sami ustawiamy sobie czym atakujemy. Aktywnych Schematów możemy mieć trzy, a w rezerwie kolejne sześć, z których w trakcie walki jednak nie skorzystamy. Ataki przypisywane są pod przyciski funkcyjne i ograniczone przez potrzebny to ich wykonania segment paska ATB. Kluczem jest tutaj zgrabne operowanie trzema Schematami, odpoczynku między atakami i ręcznego używania bloku. Potyczki są przez to wolniejsze i dłuższe, ale niekoniecznie trudniejsze. Ktoś przyzwyczajony do ślepego klepania przycisku ataku szybko odbije się od nawet prostego przeciwnika, nie mówiąc o bossie. Tutaj faktycznie trzeba zmienić podejście i myślenie... no, przynajmniej na początku, bo im dalej w las tym łatwiej.

 

Dziwną decyzją jest zrezygnowanie z normalnego przyrostu doświadczenia, co wytłumaczyć można tym, kim jest Lightning, ale przyrost statystyk za wykonywane zadania? Nie bardzo pasuje mi to do tego typu gry z teoretycznym ograniczeniem czasowym.

 

 

Kolejne godziny poświęcone tej grze uświadomiły mi jednak, że na całość Lightning Returns składają się mniejsze elementy, łączone jakby z klocków w jedność. Niestety, nie każdy klocek pasuje i czasami odstaje od reszty. Ciężko mi uciec od wrażenia, że zespół deweloperów zajmujących się tym tytułem za jednym zamachem chciał zaspokoić narzekających fanów serii. Od samego początku dostępne są wszystkie lokacje i tylko od nas i naszego planowania zależy co, gdzie jak i z kim. W pewnym sensie gra nam sugeruje które lokacje odwiedzać, ale specjalnie robiłem to w odwrotnej kolejności i pierwsze cztery dni były ciężkie, jednak kolejne dwa skutkowały zaliczaniem kolejnych zadań fabularnych w ciągu jednej wycieczki, głównie dzięki zdolności Chronostatis. Zauważyłem wtedy, że dowolność odwiedzanych lokacji burzy lekko porządek fabularny. Odwiedzając Yusnaan na sam koniec, scenka która miała w teorii wstrząsnąć moimi emocjami nie przedstawiła mi niczego nowego. Sekrety zostały objaśnione przez upływający czas i wykonywane zadania. Jak widać, przypisywanie scenek fabularnych pod lokacje, a nie upływający czas, aż tak dobrym pomysłem nie było.

 

Będąc totalnie szczerym, boli mnie także niesamowity recykling, który Square uskuteczniło w przypadku „trzynastki” i kolejnych jej odsłon. Seria Final Fantasy od zawsze kojarzona była z niesamowitymi scenkami przerywnikowymi, grafiką wyznaczała standardy na każdej konsoli, gdzie trafiały kolejne gry z tej serii. Lightning Returns jest jednak bardzo nierówne graficznie, a często niebezpiecznie zbliża się do poziomu średniej grafiki. Jest to niejako skutek otwartości świata, bo przyznaję – lokacje są niesamowicie rozległe, ale jednocześnie straszą pustką i brzydotą. Oszpecenie grafiki w zamian za otwarty świat? Niestety, ale w tym przypadku podziękuję. Tak samo jak za niezliczone ilości NPC wyglądających jak klony z ery PlayStation 2, ubrane w idiotyczne ozdobniki. Starszy gość w różowych, hipsterskich okularach (które aż krzyczą „dostaniesz je jeśli wykonasz moją prośbę”) to kompletna głupota, którą moja dziewczyna skomentowała wybuchem śmiechu gdy zobaczyła w co akurat gram. Kolejnym gwoździem wbijanym w me dłonie przez zbawiciela była i jest nadal (bo gry nie odstawiłem) to praca kamery, wołająca o pomstę do nieba. Brakuje mi słów, by opisać jak źle ona pracuje w trakcie eksploracji i jak często pokazuje nam brzydkie tekstury drzewa lub podłogi zamiast tego, co chcemy zobaczyć. Widać, że programiści Square nadal mają problem z tym elementem od lat.

 

W opozycji do elementów słabych stoi bez wątpienia warstwa dźwiękowa, a zwłaszcza utwory przygrywające nam w tle. Mimo że kompozycji stworzonych od zera mamy jak na lekarstwo, tak wspólne remiksy Masashiego Hamauzu, Naoshiego Mizuty i Mitsuto Suzukiego zgrabnie podejmują muzyczne motywy z dwóch poprzednich części i je zmieniają, zależnie od momentu oraz kontekstu. Już w przypadku FF XIII i XIII-2 uważałem ścieżkę dźwiękową za najlepszy element gry i tutaj nie jest inaczej. Szkoda, że tak zacne kompozycje przypadły na tak średnią grę.

 

 

Mimo całego narzekania nie uważam, by Lightning Returns: Final Fantasy XIII było złym tytułem. Jako produkt z gatunku jRPG jest dobry. Ale nazwa „Final Fantasy” przyzwyczaiła nas do absolutnego topu tego gatunku, dlatego ostatnia część trylogii Lightning jest słabym „fajnalem”. Produktem w którym dobre pomysły mają słabe lub złe wykonanie. W którym historia mając tak wielki potencjał kolejny raz zostaje zmarnowana na rzecz pośpiechu i recyklingu wszystkich materiałów, byleby tylko zarobić jakiś grosz na inne produkcje. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z tym gatunkiem to bez znajomości poprzednich części będzie cieszył się z gry bardziej niż pozostali. Dla mnie ten tytuł jest czerwonym światełkiem i ostrzeżeniem jak mogą wyglądać kolejne odsłony robione na szybko, byleby coś wypluć. Lightning bawi, ale za rzadko i nie tym, czym powinno. Więc drogie Square, proszę, trzymajcie Toriyamę z daleka, bo realizowanie jego pomysłów odrzuca od tego, co w tej serii jest najważniejsze – wciągającej historii.

7.0

Lightning Returns: Final Fantasy XIII
Paweł Musiolik Paweł Musiolik
Lightning Returns: Final Fantasy XIII będzie idealnym przykładem do czego prowadzi pośpiech i chciwość wydawcy. Kilka świetnych pomysłów, zrealizowanych w średni sposób. Dobry przedstawiciel gatunku RPG, ale słaby "Fajnal".
  • Niewykorzystany potencjał fabularny
  • Idiotyczne zakończenie gry
  • Gra często gubi klatki animacji
  • Średnia grafika i pustki w lokacjach
  • Zegar odliczający czas do końca świata na dłuższą metę jest wirtualnym straszakiem
  • Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa
  • System Schematów
  • Przebudowany i wolniejszy system walki
  • Opcja kontynuowania gry po jej ukończeniu
  • Ogromna ilość zadań dodatkowych

Komentarze (24 opinie) Skomentuj

Poziom: 14
Sevchenko_kz3 dodano: 25.02.2014, 18:13
Z recenzjami Musiola najczęściej się zgadzam wiec coś czuje że Lightning Returns sobie nie długo sprawię.
Final Fantasy XIII-2 jako tako mi się podobał,szkoda że fabuła w LR jest cienka,ale za to system walki jest przyjemny,no cóż,trzeba sprawdzić ;p
Garrius [83.25.173.***] dodano: 25.02.2014, 19:15
Patrząc na twój minus Musiol "Idiotyczne zakończenie gry" stwierdzam, że jest to idiotyczne zakończenie kompletnie nieudanej trylogii lightning....
Poziom: 22
LukashSmoke dodano: 25.02.2014, 20:07
Moim zdaniem grubo zawyżona ocena. Ale to moje zdanie. Jak zwykle się przeliczyłem dając kredyt zaufania dla tej produkcji. Nie wiedziałem, że można zrobić taki syf z FF w nazwie.
Poziom: 21
peternet dodano: 25.02.2014, 21:09
poczekam , będzie poniżej 100 chętnie kupie, choćby by mieć całą trylogie :)
Mariusz48 [194.181.20.***] dodano: 25.02.2014, 18:38
"idiotyczne zakończenie"-czyżby trzeba się było spodziewać dlc?
Poziom: 41
Musiol do Mariusz48 dodano: 25.02.2014, 21:55
Tutaj nie ma miejsca na DLC. Jest po prostu sekretne zakończenie, które...ah, szkoda nawet pisać.
Poziom: 13
zdun dodano: 25.02.2014, 18:23
Nabilem w tym tytule póki co 6 godzin... Jak dla mnie to mało śmieszny żarcik który mnie kosztował 190 zł. .. Zobaczymy co dalej ale jak narazie gra jest idealnym przykładem spieprzenia wszystkiego co się dało. .. pusty i nudny świat, fabuła w formie dużej bułki, grafika odstrasza a błyskawica w stroju clouda to jakiś joke.. dodatkowo uciekający czas, nudni npc, walka prezentująca jedynie średni poziom i ostatecznie dostałem chyba pierwszego finala którego nie wiem czy ukoncze... Póki co epic faild...
Poziom: 13
zdun do zdun dodano: 25.02.2014, 18:38
Pawle moim zdaniem napisanie w podsumowaniu że to dobre rpg a słaby final jest bardzo na wyrost.. bo nazwanie tego cczegoś rpg to nieporozumienie i nawet legendarna nazwa nie pomaga... lepiej sobie za tą cenę kupić dobrą whisky i opic czasy świetności najlepszej niegdys serii jrpg - i wara mi robic remake 7ki nieudacznicy...
Garrius [83.25.173.***] do zdun dodano: 25.02.2014, 19:18
Miałem podobnie jak ty uraz tylko że ja kupiłem za 200 zł Final Fantasy XIII... Natomiast jak już kupowałem final fantasy XIII-2 po 3 miesiącach od premiery dałem za używke tylko 70 zł
grafzero [46.148.2.***] do zdun dodano: 25.02.2014, 23:04
LR to dość typowy przedstawiciel japońskiego action-rpg. Gra nie jest arcydziełem ale jest całkiem dobra. Dość istotne zmiany następują w każdej części serii stając się tym samym częścią jej charakterystyki, jeśli ktoś tego nie łapie, to nie wiem jak może podobać się komuś więcej niż jedna cześć A co za tym idzie, żadna to kultowa marka dla takiego gracza.
Poziom: 26
Andrzej1TS dodano: 26.02.2014, 00:38
Komentarz ukryty [Pokaż]
Poziom: 44
olson6897 dodano: 26.02.2014, 01:30
O dziwo demo sprawiało wrażenie solidnej produkcji.
Kompletnie nie znam historii Final Fantasy, więc fabuła zeszła na drugi plan i skupiłem się głównie na dosyć przyjemnym gameplay'u .
Niestety demko było niezwykle krótkie i poza systemem walki ciężko było przetestować coś jeszcze.
Grafika robi wrażenie, ale jedynie w cut-scenkach, modele postaci wyglądają jeszcze dobrze, ale cała reszta razi strasznie w oczy.
Jak uda mi się gdzieś wyłapać grę po "tanioszce" to z chęcią sam się przekonam jak ta gra tak właściwie wygląda.
Poziom: 44
DB_Mafia do olson6897 dodano: 26.02.2014, 05:58
Generalnie demko to pierwszy styk z tą serią i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Jeżeli tak wyglądają przynajmniej ostatnie części to chyba najwyższy czas nabyć kilka z nich. Tylko kurde z Japońskim dubbingiem, bo jakoś ang. mi nie leży :P.
Poziom: 38
rei-u dodano: 25.02.2014, 19:27
heh, czyli tak jak sądziłem, że wyjdzie, "za mało fajnala w fajnalu"
grafzero [46.148.2.***] do rei-u dodano: 25.02.2014, 22:57
A do którego finala przyrównujesz inne? bo na moje oko każdy FF jest inny.
Poziom: 38
rei-u do grafzero dodano: 26.02.2014, 06:40
Porównałem względem tego co wyszło na ps3 czyli ff XIII i ffXIII-2, kiedy każdy inny fajnal wkręcał mi się na tyle, że grałem w nie godzinami. Na FF XIII złożyłem preorder i to był chyba najgorszy zakup jaki zrobiłem na ps3, wbiłem tam może z ok 40h i jakoś nie mam motywacji aby dokończyć to co zacząłem bo mnie ta część jakoś nie powaliła. FF XIII-2 leży jeszcze w folii ale tym razem zakupione grubo po premierze w normalnej cenie. Pewnie i i Lightning Returns zakupię jak spadnie z ceny co by mieć komplet w kolekcji.
Poziom: 38
robert163 dodano: 26.02.2014, 18:11
Czyli ledwo dobra. Ten zegar to chyba najgorsza rzecz jaką wprowadzili. Ja nie lubię jak mnie coś pospiesza w grze. Poczekam jak porządnie stanieje.
Poziom: 53
Hantos980 dodano: 03.03.2014, 02:19
Czyli dalej czekamy....szkoda że zarzyna się markę praktycznie idealna
Poziom: 27
MonoAudioStereo dodano: 26.02.2014, 15:51
Raczej nie wniosę nic do tematu pisząc, że nic nie pobije FF VI, VII i X
Poziom: 32
MarcinX do MonoAudioStereo dodano: 26.02.2014, 17:57
IX i Tacticsy lepsze od tego co wymieniłeś, zwłaszcza od X :)
Poziom: 53
Hantos980 do MonoAudioStereo dodano: 03.03.2014, 02:20
Ja bym jeszcze do paczki dorzucił VIII:)
Poziom: 19
thonka dodano: 25.02.2014, 18:05
przydałoby się na początku dodać informacja o spoilach.
Poziom: 27
Sephrio do thonka dodano: 10.03.2014, 14:50
Chyba nie da się zrobić recki bez jakiegoś spoilera
Poziom: 33
DubstepSheep dodano: 10.03.2014, 15:05
Świetna gra uwielbiam ją! Zresztą jak całą serię Final Fantasy :P

Komentarze (24 opinie) Skomentuj

Zobacz grę w Bazie gier

Lightning Returns: Final Fantasy XIII

Lightning Returns: Final Fantasy XIII
  • PEGI 16
  • Przemoc
  • Świat: 21.11.2013
  • Europa: 14.02.2014
  • Polska: 14.02.2014
  • Gatunek: RPG
  • Liczba graczy: 1
  • Kontroler ruchu: nie
  • Grafika 3D: nie
  • Producent: Square Enix
  • Wydawca: Square Enix
  • Polski dystrybutor: Cenega Poland
  • Nie
Dodaj własną recenzję Oceń grę w Bazie gier

Trofea przejdź »

Surgeon Simulator:...

Surgeon Simulator: Anniversary Edition
  • Platyna 1
  • Platyna 2
  • Platyna 5
  • Platyna 48
  • | Razem: 56

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Reklama

Najnowsze w Bazie gier

Reklama

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.