5746V

Recenzja: Assassin's Creed

Podoba ci się tekst?
Podziel się nim!

Michael Fassbender, Marion Cotillard i Jeremy Irons, a do tego ukryte ostrza, bieganie po dachach, Animus, asasyni i templariusze. Wydaje się, że do szczęścia nie potrzeba nic więcej. No właśnie, wydaje się.

Już otwierająca film sekwencja pokazuje, że twórcy nie bardzo wzięli sobie do serca przynależność do kanonu i dość frywolnie potraktowali materiał źródłowy. Podczas asasyńskiej przysięgi słyszymy mantrę Zakonu (nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone) i widzimy rytualną amputację palca serdecznego Aguilara. Problem w tym, że rękawica z ukrytym ostrzem w XV wieku nie wymagała już usuwania palca (to w czasach Altaira w miejscu uciętego palca wysuwało się ostrze), z czego żartowali Ezio i Leonardo Da Vinci w Assassin’s Creed 2

Kolejne sceny przeskakują w czasy współczesne. Callum Lynch (Michael Fassbender) przez dramat z dzieciństwa wiódł niezbyt prawe życie. W wieku trzydziestu kilku lat został oskarżony o morderstwo i skazany na śmierć. Po egzekucji Callum budzi się jednak w ośrodku badawczym Abstergo, gdzie wbrew swojej woli bierze udział w poszukiwaniu mitycznego Fragmentu Edenu – artefaktu o olbrzymiej mocy, pozostawionym przez przedwieczną cywilizację. Ostatnim znanym posiadaczem Jabłka Edenu był przodek protagonisty, Aguilar de Nerha, i tylko sesje Lyncha w Animusie mogą wskazać miejsce ukrycia tego potężnego artefaktu.

Animus to w filmie wielkie mechaniczne ramię, które podczas synchronizacji pozwala Lynchowi odegrać każde zachowanie swojego przodka i przyswoić jego umiejętności. Machina nie ma nic wspólnego z urządzeniami, jakie znamy z gier (Animus 2.0 Rebeki Crane miga na ekranie jako easter egg), ale w przypadku filmu sprawdza się bardzo dobrze. Świetnie wyglądają migawki, w których widzimy, jak Callum odwzorowuje widowiskowe parkourowe sztuczki Aguilara. Desmond nabywał asasyńskich zdolności przez samo leżenie na wygodnym fotelu, więc pomysł filmowców nie jest taki zły.

Zdecydowana większość filmu rozgrywa się jednak w teraźniejszości. Snując się po Abstergo, Callum poznaje Sofię, nieświadomą planów Templariuszy córkę doktora Rikkina, i cała gamę anonimowych dla widzów postaci, w których ciałach płynie asasyńska krew. Nie ma tutaj jakichkolwiek emocji, zwrotów akcji czy interesujących starć – wyłącznie nuda. Nuda i brak logiki, bo kto przy zdrowych zmysłach pozwala potomkom asasynów swobodnie chodzić obok gablotek z bronią ich przodków?

Sceny w Animusie składają się łącznie na jakieś 20 minut filmu. Gdyby tak wyglądała cała produkcja, mielibyśmy najbliższą graczom ekranizację od niepamiętnych czasów. Piękne ujęcia z perspektywy lecącego orła, znaku rozpoznawczego serii, a do tego fantastyczne filtry obrazu sprawiają wrażenie oglądania zupełnie innej produkcji. Trwający około 10 minut fragment w okolicach połowy filmu to po prostu esencja Assassin’s Creed. Skrytobójstwa, walki różnym orężem, parkour, ślizganie po dachach i spektakularny skok wiary robią piorunujące wrażenie i każą sobie zadać pytanie „dlaczego twórcy nie poszli w tę stronę?”. Można winić budżet, ale film wcale nie musiał rozgrywać się w czasach hiszpańskiej inkwizycji. To samo można było osiągnąć w teraźniejszości, bez drogich efektów specjalnych. Przecież od lat czekamy na odsłonę gry, która rozgrywałaby się wczasach współczesnych. Wielka szkoda.

Aktorsko również wypadło blado. Michael Fassbender nie ma tutaj wiele do zagrania. Małomówny Lynch robi groźne miny, a jeszcze bardziej małomównego Aguilara widzimy zbyt krótko, aby się nim zachwycać. Marion Cotillard stara się uwiarygodnić zaślepioną idealistkę, ale rola jest tak schematyczna, że trudno z niej cokolwiek wyciągnąć. Jeremy Irons to z kolei idealny przykład tego, jak można zmarnować genialnego aktora. Jego doktor Rikkin przez niemalże cały film stoi zamyślony i tylko sporadycznie rzuca jakiś komentarz. Pozostała część obsady to praktycznie patrzący się na siebie statyści.

Film Assassin’s Creed jest zbieraniną nietrafionych pomysłów i jednej perełki w postaci sekwencji w Animusie. Zebrana grupa fantastycznych aktorów została stłamszona przez brak spójnej wizji obrazu, schematyczne rozwiązania i do bólu odtwórcze postaci. Nie oczekiwaliśmy cudów i oscarowej produkcji, lecz liczyliśmy na zgrabne przeniesienie znaków rozpoznawczych serii, a dostaliśmy nudną papkę, która zamiast na zawartości, skupia się na nieopuszczaniu ram PEGI-13. Wielkie rozczarowanie.

OCENA: 4

Autor prowadzi bloga http://www.geeklife.pl/, gdzie recenzuje seriale, filmy i gry.

Komentarze (30) Skomentuj

Poziom: 25
ja0lek dodano: 10.01.2017, 19:51
Fajna recenzja. Chociaż wiem czego się spodziewać po filmie :)
AndrzejGołota [37.248.155.***] dodano: 10.01.2017, 19:15
A mnie akurat film przypadł do gustu, jedynie troche za dużo czasu zostało poświęcone na teraźniejszość, ale nie mam z tym większego problemu, bo po pierwszym filmie Assassin's Creed trudno było się spodziewać idealnej równowagi. Może jestem mało wymagający, ale to chyba lepiej, bo nie doszukiwałem się na siłę nie wiadomo czego i po prostu dobrze mi się ogladało tą produkcję, a wręcz czekam na kontynuację.
Poziom: 18
a_grochu do AndrzejGołota dodano: 10.01.2017, 19:57
Problem w tym, że katastrofalne wyniki finansowe mogą sprawić, że nie będzie kontynuacji.

Chłopaki chcieli złapać wiele srok za ogon i zadowolić wszystkich, a wyszedł koszmarek, który wkurzy fanów i nie zdobędzie nowych
Poziom: 12
Almarcino dodano: 10.01.2017, 19:33
Może i średniak, ale jednak najlepiej samemu ocenić :) Czytałem też kilka pozytywnych opinii, zwłaszcza jeśli przymknie się oko i nie będzie porównywać filmu do gry i potraktuje jako zupelnie odrębne rzeczy :P
Poziom: 18
a_grochu do Almarcino dodano: 10.01.2017, 19:59
Jeśli zapomnisz o grach to obejrzysz niesamowicie nudny film, który w ciągu tych 100 minut ma 15 minut akcji i prawie półtorej godziny bezowocnych dialogów :P
Poziom: 28
Rogalus dodano: 10.01.2017, 20:00
Kolejny przyklad tego jak tworcy zamiast zapytac graczy co bylo najlepsze w serii Assasyn's Creed woleli zrobic szmelca i ja osobiscie skreslam te wypociny bez ogladania.Gdyby zapytali dowiedzieli by sie ze smieszna fabula z jablkiem edenu dzieki ktoremu bedzie mozliwe kontrolowanie ludzkosci byla najmniej wazna,a najwazniejsze w serii bylo swobodne przemieszczanie i parkour w pieknych plenerach.Wtedy otrzymali bysmy ponad godzine przepieknej akcji a 30minut szmelcu w labolatorium animusa,i to by starczylo idealnie.Ale niestety wyszlo jak zwykle ja nie planuje nawet ogladac,a 10minutowa scene z parkourem odpale sobie na Yt i to wystarczy.Dziekuje za Assasyna w stylu Mody Na Sukces.
Poziom: 28
robssonbyd dodano: 10.01.2017, 20:23
Ja właśnie przed chwilą wróciłem z seansu i szczerze mówiąc nie jest źle, ale szału też nie zrobił. Myślę że 6 na 10 było by uczciwą oceną, bo czwórka z recenzji trochę krzywdząca. Rzeczywiście mogli trochę więcej zatrzymać się w przeszłości. Sceny walk całkiem dobrze zrealizowane, podobnie jak przedstawienie samej Andaluzji. Gra aktorska raczej średnia ale też bez tragedii. Tak czy inaczej każdy fan serii powinien zobaczyć, bo jednak film mocno zakorzeniony w historii Assasynow których znamy z gier.
Poziom: 36
JackTheRipper_PL dodano: 10.01.2017, 18:37
Wszystko co najlepsze w tym filmie będzie w formie DLC,choć też wiele ma pomóc niedługo pojawiający się patch. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 10.01.2017, 18:39
Poziom: 15
Major do JackTheRipper_PL dodano: 10.01.2017, 19:10
Dobre uśmiałem się masz strzałe w góre o demnie
Poziom: 37
Mooniok do Major dodano: 10.01.2017, 20:56
"O demnie" też, ha ha
Poziom: 35
cr7hg dodano: 10.01.2017, 21:21
Z perspektywy gracza można być zawiedzionym tym bardziej jeśli film ma być trylogią to mogli zacząć z Ezio. Ale, większość ludzi nie wie co to Assassins Creed, nie grało w gry więc nudna fabuła była typowa,opis fundamentów i dużo wątków, w drugiej części ujrzymy już coś innego.
Poziom: 30
Jarsston dodano: 10.01.2017, 23:25
Czyli w filmie teraźniejszość odgrywa większą rolę niż sesje w Animusie, a w grach na odwrót :D.
NDark [31.0.123.***] dodano: 11.01.2017, 06:56
Po waszej ocenie Łotra Jeden na 8/10 kompletnie przestałem wam ufać i straciliście u mnie jakikolwiek autorytet. No cóż, będę musiał się wybrać na film sam i obiektywnie ocenić
Emil [185.24.202.***] dodano: 11.01.2017, 09:32
Film ogląda się tylko dla Fassbendera, co tu ukrywać ;)
rbjk [31.182.75.***] dodano: 11.01.2017, 10:02
Spójrzcie na film jako film kostiumowy a nie film w oparciu 100% na grze.
Fakt, trochę za dużo o Abstergo było a za mało sekwencji z udziałem asasynów ale spróbujcie zmieścić w 1,5-2h więcej szczegółów.

Mnie się w miarę podobał 6+/10, kasa na bilet nie poszła w błoto :)
player1 [82.41.32.***] dodano: 11.01.2017, 10:31
cholera miałem nadzieje że będzie chociaż średnia ta recenzja a tu totalna lipa.mimo to obejrzę.scenariusz do filmu Uncharted jest gotowy i pytanie czy mamy się bać że kolejny film na podstawie gry okaże sie lipą.trzymam kciuki ze film Uncharted jednak bedzie chociaż fajny.pozdrawiam wszystkich graczy
Poziom: 32
slonik666 dodano: 10.01.2017, 18:40
mam nadzieje ze ta ocena to 4 ale na 10 bo ten crap na wiecej nie zasluguje.
Poziom: 56
Musiol do slonik666 dodano: 10.01.2017, 19:12
Nie przypominam sobie byśmy zmieniali skalę z jakiej korzystamy od dawna :)
Miki [188.122.20.***] do Musiol dodano: 11.01.2017, 09:01
Wasi czytelnicy nie składają się jedynie ze stałych bywalców. Następnym razem pisz 4/10. :).
Poziom: 32
slonik666 do Musiol dodano: 11.01.2017, 12:06
Zoba Musiol co dzisaj mi wjechalo do pracy



dumny ? :D
Barthi [89.65.169.***] dodano: 11.01.2017, 18:00
Film ani mnie nie zachwycił ani mnie nie rozczarował nawet spodziewałem się czegoś takiego. Tak jak ktoś wcześniej napisał twórcy celowali w za szerokie grono bo chcieli zadowolić graczy ale też zachęcić kogoś kto nie miał jeszcze do czynienia z tą marką. Chciałbym sequel bo nawet film się w taki sposób kończy ale czy słaby boxoffice nie odstraszy producentów nie wiadomo.
Poziom: 24
Remzo dodano: 10.01.2017, 19:21
Uwe Boll jest dumny :)
Poziom: 18
KapselPL do Remzo dodano: 11.01.2017, 19:09
Przecież to reżyser klasy światowej :)
Poziom: 8
lionNR dodano: 11.01.2017, 20:27
U mnie w miescie film bedzie w kinie dopiero pod koniec miesiaca ale uwazam ze warto poczekac. Ciekawi mnie jak wypadl Fassbender i Irons. Jestem zadowolony z faktu ze taki film w ogole powstal bo z filmami na podstawie gier nigdy nic nie wiadomo. Nie rozumiem ogolnej fali krytyki dla Assassina. Podobno film ok a krytykuja glownie zagorzali i ortodoksyjni fani gry.
Pibast21 [176.24.41.***] dodano: 11.01.2017, 22:58
Jak robić filmy oparte na grach to tylko animowane pełnometrażowe np.Final Fantasy 15 Gwardia Królewska niema lipy i fani tej serii zadowoleni.Na koniec cikawe jak będzie wyglądał film UNCHARTED Naughty dog.
Poziom: 31
Cyrric dodano: 12.01.2017, 08:44
Byłem oglądałem. Mi się podobał, uważam że podział na cześć współczesną i historyczną był całkiem rozsądnie podzielony. oglądało się szybko i przyjemnie. Historia prosta ale nie oszukujmy się takie jest AC.
ja polecam obejrzeć i ocenić dla mnie spokojnie 6-7/10
Poziom: 56
Germanos dodano: 12.01.2017, 09:05
Jako, że wczoraj byłem na nim w kinie, to coś tam mogę powiedzieć o filmie.
Wlasciwie miałem fajne porównanie odbiory filmu. Moja ocena jako osoby znającej uniwersum gier, istotę konfliktu oraz żony, kompletnie zielone w temacie. Efekt? Po wyjściu uznałem, że nie taki zly ten film. Ja tam gry Assassin's Creed bardzo lubię, a przynajmniej te, które już ograłem. Lubię skradanki i to bardzo, a AC było dla mnie jakimś tam zastępstwem Tenchu. A jak to wyglądało od strony osoby nie znające gier Ubi? Kaszana. Żona nie wiedziała właściwie o czym ten film był. Momentalnie pytanie: "To oni se tak mogą gadać? xD". Do mnie trafiło to wszystko dziś, gdy zniknęła myśl o grach z serii i próbowałem sobie przypomnieć film. Nawet mi się podobał, tylko nie wiem czemu :V
Po przeczytaniu recenzji zgadzam się niemalże ze wszystkim. Od wypunktowanych głupot i elementów udanych, a ocenę dałbym z oczko więcej. Przynajmniej udało im się obudzić we mniejsze chęć powrót do grania w AC. Jeśli taki był cel - sukces(?). Edytowano 2 razy. Ostatnio: 12.01.2017, 09:07
redvill [79.186.216.***] dodano: 12.01.2017, 11:21
Absolutnie nie zgadzam się z recenzją, jestem fanem serii i smaczków w filmie wyłapałem wiele, fajnie mi się to oglądało. Gra aktorska nie była, aż taka słaba - bez przesady. Dobrze się w kinie bawiłem - film ma swoje "momenty". Pozdrawiam! : )
Poziom: 14
Jaell Peerless dodano: 11.01.2017, 00:50
"(...)film wcale nie musiał rozgrywać się w czasach hiszpańskiej inkwizycji.(...)"

Nie spodziewałem się tutaj hiszpańskiej inkwizycji. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 11.01.2017, 00:51
Poziom: 26
TomekAchilles do Jaell Peerless dodano: 12.01.2017, 20:11
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji :-)

Komentarze (30 opinii) Skomentuj

Cykle

Publicystyka Ranker Retrogranie Perły poprzedniej generacji Felieton Tanioszka Cyfraki

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Najnowsze w Bazie gier

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.