Play the GAME amazarashi
16.04.2017, 15:32
SOS The Final Escape
SOS The Final Escape

Ukończyłem Zettai Zetsumei Toshi (aka Disaster Report, SOS The Final Escape) i mam troche mieszane uczucia. Tak jak początek i  „środek” i mi się podobały tak zakończenie już niekoniecznie. Poza tym dostałem oczopląsu od ruchów kamery że mam teraz pewnie rozbieżnego. 

Gatunek: Survival Adventure

Klimat: 7/10

Zdecydowanie najmocniejszy punkt gry. Fajnie że udało się przymycić do gry jakichś ocalałych, ale to zdecydowanie za mało. Brakuje tu osób uciekających gdzieś w oddali. Z tego powodu przez większość czasu czujemy się sami. Można to odebrać również na plus z racji sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Ciekawie odzwierciedlono problemy jakie nam towarzyszą podczas trzęsienia, oraz konieczność bycia czujnym. Wymaga to od nas koncentracji.

Audio: 2/10

Nie dzieje się tu zbyt wiele pod względem muzycznym. Tylko raz muzyka zapadła mi w pamięć tylko dlatego, że nagle załączył się skrypt co mnie bardziej zaskoczyło niż podbudowało atmosferę. Wszelkie odgłosy walającego się gruzu oraz nawierzchni oddają „garażowe” czasy nagrywania efektów specjalnych. Ci co grali w Resident Evil 2 skojarzą odgłosy trawy w Disasterze. A od odgłosu kafelek rozbolała mnie prawie głowa.

Grywalność: 5/10

Jest nierówno! Normal jest zdecydowanie za łatwy i dopiero hard zmusza nas do lepszego gospodarowania wodą i korzystania z apteczek/bandaży, itp. Na normalu rzeczy te zawalały mi tylko plecak. Brakuje tu porządnego szlifu i obrania jakiegoś sensownego kierunku w produkcji. Niby możemy zbierać dodatkowe elementy ubioru i modyfikować wygląd oraz odporność naszej postaci, ale znalazłem tylko 3 pary okularów, 4 nakrycia głowy i standardowe rękawiczki. Co z resztą?

Niby możemy tworzyć nowe przedmioty, ale zazwyczaj nie jest to w niczym przydatne. Przykładowo w takim The Last of Us, każdy złom zbiera się z radością, bo po przerobieniu staje się czymś naprawdę przydatnym nawet pomimo wąskiego wyboru. W Disaster Report crafting nie ma większego znaczenia. Ot jest, bo ktoś powiedział że będzie gites i tyle.

W końcu transport. Ostatnio cieszyłem się z roweru. Niestety. Była to krótka przejażdżka, a gra nie oferuje nic ponadto. Krótka podróż tratwą też nie ratuje sytuacji.

Warto wspomnieć że często akcja opiera się na parszywym wyczuciu czasu i zgadywance. Przykładowo (SPOJLER) biegnąc na wyższe kondygnacje budynku uciekając przed falą tsunami musimy bez błędu wchodzić w „zakręty” na klatce schodowej. (KONIEC SPOJLERU) Przypadkowy błąd oznacza dla nas zgon. Hej! Nawet gry wyścigowe wybaczają więcej na zakrętach.

Grafika: 4/10

Szaro-burą kolorystykę da się uzasadnić warunkami w jakich ma miejsce akcja. Jednak przez cały czas nie zapomnimy że ta gra niedługo mogłaby legalnie kupić piwo w Żabce z racji wieku. Ponadto przy większej destrukcji gra potrafi znacznie zwolnić pokazując jak mocno nadwyrężono silnik gry, tudzież ambicje devów.

Długość: 5/10

Przejście scenariusza na normalu zajmie wam ok. 7 godzin co nie jest niczym wybitnym. Dobrym rozwiązaniem jest granie od początku na poziomie HARD, gdyż mamy wtedy o połowę ukrócony pasek staminy. Gra przez to nabiera rumieńców, gdyż musimy znacznie częściej zaglądać do butelki;) pomimo dość gęsto rozmieszczonych „wodopojów”.

To co wpływa na replayability to fakt, że decyzje podejmowane podczas gry otwierają przed nami różne zadania i zakończenia. Zatem chcąc lepiej poznać postacie drugoplanowe oraz wszystkie możliwe zakończenia koniecznym będzie zainwestowanie więcej czasu. Wydaje się to jednak zadaniem monotonnym, więc osobiście zbytnio się nie angażowałem i nie nastawiałem na wielokrotne przechodzenie. Trzymam zatem twórców za słowo że jest tam 7 zakończeń.

Oto moje statystyki:

Czas gry – 7h 22min, ilość save’ów – 50, zgony – 43, upadki – 21, przemierzony dystans – 37.7 km, wóda bez popity – 11 litrów, zebranych kompasów – 9, zakończenie – 1

Fabuła: 6/10

Nie jest to MGS, ale wszystko trzyma się kupy.. Historia jest w miarę prosta i niejako dodaje drugie dno do wątku przetrwania. W drugiej połowie gry nasze działania bardziej koncentrują się na ucieczce przed sługusami pewnego jegomościa, któremu nadepnęliśmy na odcisk.

MOJA OCENA: 6/10

Chciałem zapoznać się z Disaster Report przed częścią czwartą. Jest to ciekawy pomysł na grę survival, gdzie gatunek jest głównie opanowany przez zombiaki. Tu jednak nie rozwiązujemy problemów przemocą, co w obecnych czasach i tak jest ryzykownym posunięciem dla wydawcy. Gra jest daleka od ideału, ale nie żałuje poświęconego czasu. Z chęcią sprawdzę jakie zmiany wprowadzi sequel.

Poniżej jako bonus oceny od innych serwisów:

Lista Wpisów

W poprzednich częściach:

  1. JMag #1 – Limbo, Journey, Suchmos
  2. JMag #2 – Limbo, Layers of Fear, Yabai T-Shatsuyasan
  3. JMag #3 – For Honor (beta)
  4. JMag #4 – Xenogears, Yakuza 1 (PS3) Ch. 1, Funky Monkey Babys
  5. JMag #5 – Titan Attacks, The Swindle, Titan Souls, Funky Monkey Babys
  6. JMag #6 – Killzone Shadowfall, Yokai Watch 3, Czyszczenie Duala 3, Daoko
  7. JMag #7 – Killzone Shadowfall, Yokai Watch 3, Xenogears, Shingeki no Kyojin, Hoshino Gen
  8. JMag #8 – The Division, Attack on Titan (manga), Aldnoah Zero (anime)
  9. JMag #9 – Zakupy, Killzone Shadowfall, Strider, Resident Evil Revelations, Attack on Titan (manga), Aldnoah Zero (anime), Perfume (muzyka)
  10. JMag #10 – Zakupy, Strider, Attack on Titan (manga), Aldnoah Zero (anime), Zazen Boys (muzyka)
  11. JMag #11 – Disaster Report (PS2/3), Perfume „Negai”
  12. JMag #12 – Disaster Report (PS2/3)
  13. JMag #13 – Manga – Attack on Titan – Rozdział 35
Oceń notkę:
+ +4 -