3673V

Recenzja: WipEout Omega Collection (PS4)

Encyklopedia: WipEout Omega Collection (9.0/10)

Podoba ci się tekst?
Podziel się nim!

WipEout to jedna z najbardziej zasłużonych dla PlayStation serii, która przez jakiś czas już leżała w trumnie i czekała na pochówek. Jednak Sony postanowiło zmienić zdanie, odświeżyć WipEouta HD/Fury oraz przenieść na konsolę stacjonarną WipEouta 2048 dając nam WipEout Omega Collection. I nawet nie wiecie jak dobry jest to ruch.

WipEout może być wymieniane w jednym rzędzie z Crashem, Gran Turismo czy Tomb Raiderem jako marka, która zdefiniowała to, czym stało się PlayStation. Produkcja Psygnosis na stałe wpisała się w obraz gier konsolowych, towarzysząc każdej kolejnej konsoli Sony. Gdy wychodziło WipEout HD, ludzie trochę kręcili nosem, że zamiast nowej gry, dostaliśmy odtworzone w HD trasy z handheldowych Pure i Pulse. Jednak po premierze krytyka ucichła, bo gra okazała się fantastyczna pod względem grywalności i warstwy technicznej. Wydany później dodatek Fury wprowadził nowe tryby wraz z trasami, wydłużając to, ile czasu można było spędzić z WipEoutem na PS3. Debiutujący na Vicie WipEout 2048 zawiódł z kolei liczbą jedynie 30 klatek na sekundę, w których działała gra. No i pod względem sprzedaży, bo mimo wysokiej jakości gier, ta okazała się fatalna i Sony postanowiło wstrzymać produkcję kolejnych gier, zamykając Sony Liverpool. I gdy sporo osób straciło nadzieję na nową odsłonę serii, Sony z pomocą studia Clever Beans daje nam nowego-starego WipEouta.

WipEout Omega Collection to zbiorcze wydanie odświeżonego WipEouta HD z dodatkiem Fury oraz WipEouta 2048 z PS Vity. Bez zmian w mechanice i bez jakichkolwiek dodatków zmieniających zawartość gry. To, co wcześniej było dostępne na PS3 i PS Vicie, dostajemy teraz na PS4 ze znacznie poprawioną grafiką, zmienioną ścieżką dźwiękową i opcją odpalenia całości w 4K z obsługą HDR, jeśli posiadamy do tego odpowiedni sprzęt. Mając tak znakomity materiał źródłowy, Clever Beans otrzymało proste zadanie – niczego nie popsuć. Wystarczyło tylko i aż tyle, bym mógł z miejsca każdemu powiedzieć, że WipEout Omega Collection to świetna gra. No i studio niczego nie popsuło. WipEout Omega Collection JEST świetną grą, po której nie czuć nawet, że korzenie sięgają poprzedniej generacji oraz handheldowego wydania.

Z technicznego punktu widzenia obie gry podniesiono do natywnego 1080p, oferując płynne i działające bez zająknięcia 60 klatek na sekundę. W przypadku WipEouta HD/Fury różnica jest mniej odczuwalna (chociaż i tak spora). Najbardziej korzysta z tego 2048, które działało w 30 klatkach na sekundę, przez co nie reagowało tak dobrze na polecenia jak by mogło. Teraz, w 60 FPS-ach, rozgrywka jest niesamowicie czuła, co ma ogromne znaczenie na najwyższym poziomie trudności i w najszybszej klasie, gdy czas naszej reakcji często liczony jest w ułamkach sekund. Skok graficzny, jaki zanotowało 2048, wreszcie pozwala cieszyć się w pełni niesamowitymi projektami tras, pierwotnie tłumionymi niezbyt imponującą mocą Vity. Brak spadków płynności, lepsza widoczność przy większych dystansach oraz sporo nowych efektów graficznych wraz z przebudowanym oświetleniem czynią z obu gier tytuły, które śmiało mogą stawać w szranki z najładniejszymi tytułami wyścigowymi tej generacji.

Jeśli chodzi o zawartość gry, to jest jej aż nadto. Dostajemy trzy kampanie do ukończenia, co powinno zająć nam od kilku do kilkunastu godzin. Czas gry zależy od tego, czy mamy doświadczenie z serią i czy będziemy chcieli wszystko zaliczać na najwyższym poziomie trudności. Kampanie są na tyle różne od siebie, że śmiało możemy zaliczyć je za jednym posiedzeniem i nie poczujemy znużenia. WipEout 2048 jest najbardziej różnorodne w kwestii dostępnych trybów i projektów tras, żonglując co chwilę stawianymi wyzwaniami. WipEout HD oferuje kampanię, która skupia się przede wszystkim na wyścigach, zaliczaniu trybu Strefy i próbach czasowych. Fury dla odmiany w pełni poświęca się nowym trybom – Eliminatorowi (zamiast wyścigu celem jest walka z innymi), Detonatorowi (przypominającym arcade’owe strzelanki) oraz Bitwie Strefowej, która jest wariacją trybu Strefa – udział bierze ośmiu zawodników, a my, zbierając doładowanie, możemy ręcznie aktywować skok do wyższej strefy.

Po zaliczeniu kampanii zostaje nam tak naprawdę tryb sieciowy oraz wszystkie tryby, trasy i pojazdy do sprawdzenia i wykręcenia jak najlepszych wyników – również na podzielonym ekranie jednej konsoli, gdyż i taką opcję WipEout oferuje. Jeśli jednak jakimś cudem jeszcze martwicie się o to, czy zawartości jest odpowiednio dużo, to może liczby Was przekonają – 26 tras z opcją przejechania ich odwróconej wersji, 46 pojazdów oraz 8 trybów gry, w których możecie rywalizować w sieciowych rankingach. Sieciowa gra działa – a przynajmniej działała, gdy udawało mi się znaleźć kogoś do gry. Przed premierą było o to niesamowicie trudno, zarówno korzystając z europejskiego filtra założonych sesji, jak i amerykańskiego. Ale o jakość kodu sieciowego raczej nie ma się co martwić. Jeśli już, to raczej bałbym się o to, kto faktycznie kupi ten tytuł, bo przed premierą na listach rankingowych widziałem tylko kilkudziesięciu graczy z całego świata…

Czy jest do czego się przyczepić? Szczerze? Nie za bardzo. Gdybym wiercił sam sobie dziurę w brzuchu, to być może na odczepnego rzuciłbym kwestią ścieżki dźwiękowej. A dokładniej – doborem utworów, gdyż po prostu nie wszystkie mi leżą. I nie, nie chce innego gatunku muzycznego w tej serii, zwyczajnie brakuje mi tutaj jakiejś klasyki i żałuję, że Sony nie pokusiło się chociażby o ponowną licencję na „Firestarter” od Prodigy (zamiast tego jest „Invaders Must Die”). Brakuje mi klasyków pokroju „Atom Bomb” zespołu Fluke, „Body in Motion” od CoLD SToRAGE czy nawet muzyki z HD/Fury. Tym bardziej, że możemy ustawić sobie HUD z WipEouta 2097, jeśli potrzebujemy nostalgicznej wycieczki do lat 90. No i jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia – w grze niby jest opcja wybierania muzyki, która ma być odtwarzana, ale... nie działa. Oby tę pierdołę poprawiono ewentualnie w łatce.

Jeśli mieliście obawy o to, czy studio Clever Beans da radę – już nie musicie się martwić. Dostaliśmy świetnego WipEouta za połowę ceny nowej gry AAA. Dynamiczne, arcade’owe wyścigi, które w czasach symulatorów i samochodówek z otwartym światem jawią się trochę jak relikt przeszłości, ale ten relikt nic nie stracił ze swojej magii i potrafi bawić jak za starych dobrych czasów. Fani serii będą zaspokojeni na długie miesiące.

Gra recenzowana była na PS4 Pro.

Paweł Musiolik
Nie jest ważne, że to remaster. Ważne, że wraca WipEout. A robi to w wyjątkowo udany sposób, oferując mnóstwo zabawy w atrakcyjnej cenie. Futurystyczne wyścigi wróciły zza grobu i pokazują konkurencji jak rządzić konsolowym rynkiem.
  • Niedziałająca zmiana utworu w trakcie gry
  • Oprawa audiowizualna
  • Mnóstwo zawartości
  • Niska cena
  • Wciąga jak diabli
  • Opcja gry na podzielonym ekranie jednej konsoli
  • Wymagająca

Zobacz grę w Bazie gier

WipEout Omega Collection

WipEout Omega Collection
  • Świat: 06.06.2017
  • Europa: 07.06.2017
  • Polska: 07.06.2017
  • Gatunek: Wyścigi, Wyścigi arcade
  • Liczba graczy: 1-8
  • Kontroler ruchu: nie
  • Obraz 3D: nie
  • Producent: Clever Beans
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Polski dystrybutor: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Napisy
Dodaj własną recenzję Oceń grę w Bazie gier

Trofea White Robe Love Addiction

White Robe Love Addiction
  • Platyna 1
  • Platyna 8
  • Platyna 5
  • Platyna 11
  • | Razem: 25

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Najnowsze w Bazie gier

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.