5833V

Recenzja: Resident Evil 7 biohazard (PS4) - recenzja VR

Encyklopedia: Resident Evil 7 biohazard (9.0/10)

Podoba ci się tekst?
Podziel się nim!

Resident Evil 7 jest już na rynku od jakiegoś czasu. Gra zebrała dotychczas wiele pochwał i pozytywnych recenzji, ale jak prezentuje się w wirtualnej rzeczywistości? Czy warto rozważyć zakup gogli Sony z myślą właśnie o tym tytule?

Chciałem napisać, że ten tytuł powstał jedynie z myślą o VR, ale w grze jest za dużo kompromisów, aby to było prawdą. Wystarczy spojrzeć na fabułę – u podstaw mamy Ethana, najzwyklejszego faceta, który pewnego dnia dostaje tajemniczą wiadomość od zaginionej trzy lata wcześniej żony. Pomimo ostrzeżeń, aby jej nie szukać, bohater wyrusza do jeszcze bardziej tajemniczego domu w Luizjanie, gdzie powinna znajdować się jego żona o imieniu Mia. Ktoś mógłby pomyśleć o Silent Hill 2, ale nie, to zły trop, bo na miejscu cała wyprawa nagle zmienia się w koszmar z rodzinką wygłodniałych kanibali w rolach głównych.

Wraz z rozwojem fabuły pojawi się oczywiście ograna już do bólu historia, z kolejnym wirusem i pokłosiem po firmie, która uznała, że parasol w logo dobrze wygląda na ulotkach reklamowych. Całość przypomina odrobinę horror klasy B, ale w żadnym wypadku nie jest to przytyk do produkcji, a raczej tradycja serii. Poza tym „siódemka” ma kilka nietypowych momentów, chociażby interesująco zapowiadające trylogię zakończenie, gdzie kilka detali sugeruje nam duży zwrot akcji, oraz samą rodzinę Bakerów będącą czymś więcej niż tylko zestawem bossów do zlikwidowania.

Co jest natomiast unikalne dla tej części, to sposób prowadzenia fabuły, który czuć, że został wykorzystany z myślą o goglach VR. Adam w swojej recenzji słusznie zauważył, że zachowanie głównego bohatera jest dziwne. Ani paranormalnych zdarzeń jakoś przesadnie nie przeżywa, ani nie jest specjalnie wygadany – wręcz idealny bohater „symulatorów chodzenia”. O ile w przypadku braku posiadania gogli VR byłbym w stanie się zgodzić, że to jakieś dziwne niedopatrzenie, o tyle dopiero je nakładając, zrozumiałem, że tak nie jest. Twórcom dokładnie o to chodziło. To po prostu pierwszy z kompromisów.

Z goglami na głowie doświadczamy wszystkich wydarzeń z naszej perspektywy. Jesteśmy naprawdę w butach bohatera, widzimy to samo co on, lecz wszystkie emocje przeżywamy bezpośrednio – to nie protagonista je przeżywa, tylko my. Nie czułem potrzeby zasygnalizowania mi, że bohater się boi, bo to ja się bałem, to ze mną działy się dziwne rzeczy. Ze mną, a nie z Ethanem, który służy tutaj jedynie za medium. „Symulatory chodzenia” rzadko są w stanie zapewnić odpowiedni poziom immersji, aby usprawiedliwić zastosowanie takiego zabiegu, natomiast w wypadku Resident Evil 7 działa to niezwykle płynnie i naturalnie. Nawet dialogi Ethana są tak napisane, aby wymawiał tylko niezbędne kwestie, które sami prawdopodobnie byśmy wypowiedzieli w podobnej sytuacji. Duży plus dla Capcomu za dostrzeżenie i wykorzystanie możliwości, których dotychczasowa technologia nie dawała. Kosztem niestety jest to, że doświadczanie wydarzeń bez gogli stoi na niższym poziomie. Bez nich potrzebujemy konkretnego protagonisty, z nimi – niekoniecznie.

Jak natomiast prezentuje się rozgrywka, skoro akcję obserwujemy z oczu bohatera? Większość gry ogranicza się do chodzenia po ciemnych pomieszczeniach, walk z lokalnymi odmianami truposzy, rozwiązywania TRUDNYCH zagadek, przemykania w cieniu lub dzikiego uciekania przed członkami rodziny Bakerów, aby w końcu stanąć z nimi do walki w ramach oskryptowanych starć z bossami. Ze względu na obszerność tekstu, skupię się przede wszystkim na ocenie tego, jak to wszystko sprawdza się w VR.

Zacznę od złych rzeczy, a konkretnie kilku elementów, które Capcom dodało, aby nikt nie marudził, że ich nie ma, choć do niczego się nie nadają. Chodzi tutaj o tryby poruszania się. Do wyboru mamy dwa – płynny oraz skokowy. Płynny to najbardziej tradycyjne obracanie bohaterem, jakie znamy z każdej pierwszoosobowej gry, zaś skokowy powoduje, że przesuwając gałką na boki, kamera przeskakuje o wybraną przez nas liczbę stopni.

Napiszę to od razu – tryb płynny jest niegrywalny. Ukończenie w nim gry jest co najmniej bolesne dla grającego. Nie mam słabego żołądka i dobrze znoszę VR, lecz tak się składa, że miałem okazję przetestować Resident Evil 7 z paroma osobami, które z ciekawości przyszły zobaczyć grę i VR. Absolutnie nikt nie wytrzymał w trybie płynnym dłużej niż paru minut. Tu nawet nie chodzi o to, że wywołuje mdłości. Od lekko szybszego ruchu natychmiast zaczyna przeraźliwie boleć głowa i oczy. Być może komuś udało się ukończyć grę w ten sposób, lecz jeśli widzę, że na kilka wyżej wspomnianych osób nie wytrzymała żadna, a jeden uparciuch zwymiotował… to jednak coś jest nie tak. Produkcja się po prostu do tego nie nadaje, a zmiana opcji sterowania – na szczęście możliwa – powinna wyświetlić komunikat, że tryb płynny nie nadaje się do gry w VR i jest jedynie w celach pokazowych. Docelowym jest zresztą tryb skokowy, to właśnie w nim ustawiona jest gra od samego początku.

Drugim z takich fizycznych problemów jest sytuacja, w której podnosząc słuchawkę telefonu, mamy niewycentrowany idealnie obraz, bo np. gogle się przesunęły. Dość powiedzieć, że żołądek nie reaguje za dobrze na wychodzący z twarzy kawałek ramienia. Resident Evil 7 niewiele by straciło, gdyby interakcje cielesne zostały jednak w trybie VR ograniczone jedynie do walki i bloków. Widok fruwającego w powietrzu kawałka ramienia nie wpływa jakoś specjalnie na immersję, a może wywołać nieprzyjemne doznania w razie odrobinę tylko niewycentrowanego obrazu. Dobra wiadomość jest taka, że więcej problemów z VR nie doświadczyłem. Deweloper zrobił wszystko, aby ograniczyć ryzykowne dla żołądka sytuacje. Całe sterowanie zaś jest w pełni dostosowane do VR. Chociażby celowanie odbywa się za pomocą głowy, co wraz ze skokowym ruchem nie ma prawa wywołać negatywnej reakcji, działając niezwykle dobrze.

Niestety i tu pojawia się kompromis. O ile fabularnie grę zaprojektowano z myślą o goglach, to z mechanikami bywa już różnie. Przykładowo walka z bossem lub szaleńcze gonienie po korytarzu jest straszliwie chaotyczne w VR. Bez możliwości płynnego obrócenia kamery, prawdziwym wyzwaniem było sterowanie, a nie sami wrogowie. Nie dlatego, że sterowanie jest złe, bo deweloper zastosował kilka interesujących rozwiązań, aby je uprzyjemnić, jak chociażby możliwość obrotu w stronę, w którą patrzymy. Problem polega na tym, że jest to niewystarczające ze względu na projekt samych wyzwań. Odniosłem wrażenie, że spotkania z bossami powinny wyglądać zupełnie inaczej z goglami na głowie i zupełnie inaczej, gdy ich nie posiadamy. Tutaj kompromis nie zadziałał za dobrze, w wyniku czego zamiast się skupić na emocjach płynących z pojedynku, walczyłem przede wszystkim z szybkim obróceniem bohatera w pożądaną stronę, co w stresie bitewnym bywało uciążliwe.

Graficznie natomiast, mając na uwadze ograniczenia techniczne, uczciwie muszę powiedzieć, że nie jest źle. Półmrok i cała mroczna stylistyka świetnie maskują niską rozdzielczość, powodując, że zwracałem na nią uwagę jedynie w doświetlonych scenach, przykładowo przy zbliżeniach na twarze bohaterów w pełnym świetle latarki. Capcom zrobiło wiele, aby gra wyglądała jak najlepiej, nie przesadzano np. z efektami świetlnymi, aby uniknąć rozpikselowania, co ostatecznie wyszło grze na zdrowie. Patrząc na te wszystkie trudy, nie jestem w stanie obwinić tutaj dewelopera, który bardzo świadomie oszczędnie operował graficznymi wodotryskami, zwyczajnie wiedząc, że nie wyglądają za dobrze w VR. Gra z goglami na głowie może i piękna nie jest, ale brzydsze elementy nie gryzą po oczach, bo ich po prostu nie widać.

Czy Resident Evil 7 jest prawdziwym Residentem? A co tak naprawdę jest esencją Residentów? Jeśli spojrzymy na starsze części, to chodzenie od pokoju do pokoju, eksploracja i strach przed otwarciem kolejnych drzwi. Koniec. I to wszystko w tej grze jest. Można dorzucić jeszcze mnóstwo smaczków pokroju muzyki w pokoju zapisu, kiepskich dialogów, lekko kiczowatej fabuły, nieśmiertelnego pokłosia po Umbrelli czy kolejnych odmian wirusów, ale… to też jest. Bycie komandosem? Nie, w częściach spin-offowych zdarzało nam się grać „zwykłymi” osobami. Podejrzewam, że ewentualne narzekanie fanów wynika z faktu zmiany sposobu narracji, bo Ethan to przede wszystkim sam gracz, co bez gogli może rzeczywiście nie być aż tak zachęcające. Spotkałem się również z opinią, że wielu osobom nie spodobało się kilka szczegółów w zakończeniu, ale akurat ostatnie sceny uznałem za dość ciekawy – i przede wszystkim świeży – zwrot fabularny. W końcu ile można katować ten sam motyw?

Czy gra jest straszna? Dostaniemy palpitacji serca? Raczej nie. Uważam wręcz, że twórcy celowo tonowali wiele elementów, nie chcąc wystraszyć śmiertelnie gracza, bo to nie jest i nigdy nie było celem Residenta. Nawet gdy cofniemy się do starszych części, to strachu nie wywoływały rozpikselowane zombie, a napięcie wypływające z eksploracji. I Resident Evil 7 w VR rewelacyjnie je podtrzymuje, nie pozwalając odpocząć nerwom choćby na moment. Czy jednak w trakcie gry serce waliło mi jak młot? Absolutnie nie, Bakerowie są na to zbyt ludzcy. Mają za zadanie nas zestresować, a nie spowodować śmierć w fotelu, natomiast do reszty przeciwników szybko się przyzwyczaimy. Residenty wiążą się raczej z eksploracją, otwieraniem kolejnych drzwi i odkrywaniem nieznanego, jak w jakimś domu strachów. VR jest naturalnym medium, którego twórcy długo szukali, aby zapewnić takie doświadczenia w jak najlepszym wykonaniu.

Resident Evil 7 to dowód, że da się zrobić bardzo dobrą grę AAA w wirtualnej rzeczywistości. Choć produkcja nie uchroniła się od kompromisów, to mimo wszystko dość zgrabnie spina ze sobą wszystkie elementy, zapewniając najlepsze możliwe doświadczenie VR. Czy zakupiłbym gogle dla Resident Evil 7? Nie, ale nie wyobrażam sobie gry bez nich na głowie, będąc już posiadaczem sprzętu. W wypadku RE7 traci się po prostu za dużo. Pomimo paru błędów, Resident Evil 7 to godny początek nowej trylogii. Capcom podołało zadaniu.

Gra recenzowana była na PS4 Pro

Andrzej Ostrowski
Resident Evil 7 to demonstracja, że można zrobić grę AAA w VR. Nie ma obecnie lepszego tytułu, który wykorzystuje tę technologię w tak udany sposób.
  • Walki z bossami są lekko chaotyczne
  • Napisy czasami przenikają postacie
  • Grafika na VR jest dobra
  • To jest nadal Resident Evil
  • VR wywołuje mnóstwo emocji
  • Immersja fabularna
  • Na domyślnym trybie skokowym brak mdłości
  • Tempo gry dostosowane do VR
  • Dużo smaczków dla fanów

Komentarze (33) Skomentuj

Poziom: 9
Kronos33 dodano: 08.02.2017, 13:56
Ograłem w trybie płynnym na poziomie płynności ustawionej na cztery.Poczatkowo ustawiłem dziewiątke ale wytrzymałem tylko 5 minut.Sprawa z regulacją to świetne podejście do tych co chcą grać w trybie vr.Jak dla mnie najlepsza w tej chwili gra na vr dla PS4.został mi już tylko tryb hardcore.pozdrawiam fanów horrorów.
Poziom: 27
han'szczela'pierszy dodano: 08.02.2017, 13:48
boje sie zagrac... od premiery.. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 08.02.2017, 13:48
Poziom: 14
borys1975 do han'szczela'pierszy dodano: 08.02.2017, 13:59
ja gram 4 raz od początku jakieś 2 godziny a potem od nowa bo się boję i wolę to co już znam :)
Poziom: 18
Ortalion dodano: 08.02.2017, 14:02
Powiem tak, ta gra w pełni zasługuje na takie oceny jakie ma. Jest po prostu super ;) 0,5 PKT odejmowałbym za brak zwykłych zombi :( Bo spokojnie mogłyby być :) Wtedy byłoby dużo lepiej. Bardzo szkoda, że umieścili te maziowe potwory zamiast zwykłych zombiaków :)
Poziom: 7
daneq27 dodano: 08.02.2017, 14:06
Osobiście nie zgodzę się ze stwierdzeniem że w trybie płynnym nie da się grać... przeszedłem cała grę w tym trybie i nie miałem żadnych kłopotów ani z mdłościami ani z walkami.. no dobra raz na kacu mało nie zwymiotowałem po walce z mamuśką XD ale poza tym wszystko gra :) to zależy już niestety od człowieka, każdy inaczej znosi VR Edytowano 1 raz. Ostatnio: 08.02.2017, 14:07
Poziom: 14
borys1975 dodano: 08.02.2017, 13:58
O przepraszam proszę mówić za siebie. Gram z płynnym obrotem i mam 0 problemów. i gra wtedy jest jeszcze ze 2 x fajniejsza. a jak odpaliłem grę na kask gra się ustawiła na skokowe obracanie i musiałem przestawić na płynne, więc tak jakby odwrotnie niż pisałeś. Pozdrawiam
Poziom: 40
Saqurado do borys1975 dodano: 08.02.2017, 14:13
Ja mam prędkość poruszania na max, ale obracanie skokowe. Nie żebym miał mdłości, po prostu płynny obrót, to jak szybkie poruszanie głową. Świat wiruje, nikt tak nie robi;]
ZoDD [83.23.146.***] dodano: 08.02.2017, 14:21
Moje pierwsze przejście RE7 było na VR w trybie płynnym. Normalnie słabo znoszę podróże i biore tabletki (aviomarin). Tu byłem przygotowany i też przed grą brałem i miałem ZERO problemów z trybem płynnym. RE7 na VR to edno z najlepszy doświadczeń growych EVER!
Poziom: 26
Remzo dodano: 08.02.2017, 14:42
"To jest nadal Resident Evil"

Poważnie? A ja myślałem, że na VR to słaby klon Coda ;)
Znawca [185.24.202.***] dodano: 08.02.2017, 14:42
Co to za VR jak od płynności głowa nie wytrzymuje?!!
Poziom: 35
gramczasami dodano: 08.02.2017, 14:28
Ja też skończyłem całą grę na płynnym. Zero mdłości ani innych niedogodności. Nie wyobrażam sobie gry na skokowym. Cieszy mnie, że tak wiele osób zagrało w wersję VR i tak dobre oceny ta wersja zbiera. Można? można! Więcej gier AAA VR!
Poziom: 37
Rikeran do gramczasami dodano: 08.02.2017, 14:45
Dlatego napisałem trochę kontrowersyjnie, bo ja to ja, ale przygotowując się do tekstu, sprawdziłem działanie trybu płynnego na jeszcze kilku osobach. Reakcje były jeszcze gorsze niż moje :) Po przeszperaniu neta, zaobserwowałem, że rzeczywiście naprawdę niewiele osób jest w stanie grać w tę grę w trybie płynnym. Zastanawiam się na przykład, czy wpływ na to może mieć wiek osoby. Sam Capcom sugeruje grę w trybie skokowym, taki zresztą jest domyślnie ustawiony, a o dziwo - pomimo początkowej niechęci - zaobserwowałem, że szybko przyzwyczaiłem się do skokowego, kiedy na płynny bez względu na poświęcony czas reagowałem źle. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 08.02.2017, 14:45
Poziom: 35
gramczasami do Rikeran dodano: 08.02.2017, 15:24
Wszyscy jesteśmy testerami tej technologi. Mam nadzieję, że następne generacje VR, płynniejsze, ostrzejsze i jaskrawsze, zmniejszą ten podział na tych, których organizmy dobrze znoszą i tych co "cierpią" ;) Wiek raczej nie ma wpływu. Jestem osobą mocno dojrzałą (fizycznie, nie emocjonalnie) i w dużo młodszym gronie odbieram VR najlepiej :)
MIH [213.205.194.***] dodano: 08.02.2017, 15:59
Również gram na płynnym i zarówno nie mam problemów jak i nie wyobrażam sobie grać na skokowym.
Wujo [94.254.129.***] dodano: 08.02.2017, 16:18
Cztery razy przeszedłem na płynnym (10) i gram piąty raz. Z tego co czytam cieszę się że nie mam problemów grając z gołymi. Podobnie w Robinson na płynnym nie miałem problemu. Granie vr bez płynnego obracania jest strasznie uciążliwe pozdro.
Poziom: 28
Kamils37 dodano: 08.02.2017, 16:27
"TRUDNYCH" zagadek?
Chyba w inną grę grałem :P
Poziom: 36
fLiPeRek21 dodano: 08.02.2017, 16:43
"gdzie ja jestem, co u diabia" - urocze ;)
llukk [83.23.23.***] dodano: 08.02.2017, 17:54
Do autora gram w trybie płynnym caly czas zero mdlości(36lat) ale skokowy tryb kurde przecież to brak imersji jednak recenzent musiał tak grać z przyczyn zdrowotnych.Dla mnie jest niedopuszczalne pisanie ,że tryn nie grywalny jak większość gra w tym trybie a nie na odwrot.
Ja dodam ,że ja gram w trybie płynnym plus paląca sie świeca zapachowa resident evil 4d plus ubrana kamizelka kor-fx ktora wibruje jak coś się dzieje niespodziewanego. Wszystko to w celu poprawy imersji.jak bede mial czas to wrzuce recke na youtuba.
FIREuni4 [81.109.26.***] dodano: 08.02.2017, 18:46
Grałem w trybie płynnym,ten skokowy to absurd,zero realizmu.Nie żałuję zakupu golgli,siedzieć przed telewizorem,a być w świecie Re7 dwa zupełnie inne doznania.Oby więcej takich gier pod Vr
Szukubura [31.178.168.***] dodano: 08.02.2017, 16:25
Kiepska fabula, lekko kiczowate dialogi? Coz, to ostatnia recenzja p. Ostrowskiego, ktora czytam, bo chyba ma blade pojecie o temacie gier. To, oprocz Code Veronica najlepszy Resident (dwojka tez, ale to actioner, cos jak T2 czyli blockbuster), najbardziej dojrzaly i realistyczny. I wrazenia z VR. Polowa komentarzy ludzi ktorzy nie miali problemu z plynnym trybem, a u niego cudownie nikt, wiec grac sie nie da....dobra, ide, nie chce sie denerwowac, ale juz Musiol ma wieksze pojecie o grach i ogarnianiu tematow
Poziom: 37
Rikeran do Szukubura dodano: 08.02.2017, 19:11
2/10, bo odpisałem. Jako troll mniej oczywistym musisz być.

Takie trzy hinty:
- Nie atakuj znanych faktów, bo od razu widać, że coś tu nie gra
- Udawanie problemów z niezrozumieniem tekstu wprowadza zamieszanie, to prawda, ale VR to trochę za świeży temat, aby porwał tłum
- Wciąganie jeszcze kogoś po takich dwóch czerwonych flagach służy za ich potwierdzenie.

Może następnym razem pójdzie lepiej. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 08.02.2017, 19:22
Poziom: 14
Mourner dodano: 08.02.2017, 19:20
Absolutnie zero problemów czy w plynnym czy skokowym. Polecam jednak granie na stojąco.
OLGIERD [89.76.116.***] dodano: 08.02.2017, 19:29
jest kilka bzdur..
"tryb płynny jest niegrywalny." - ok, dal ciebie. może i dla twoich znajomych. Ale akurat jai moi znajmi nie mielismy z tym problemu, niektorzy grali ze wspomaganiem pola widzenia (zawęża się przy skręcie eliminując właśnie mdłości) inni nawet bez tego.
" walka z bossem lub szaleńcze gonienie po korytarzu jest straszliwie chaotyczne w VR. Bez możliwości płynnego obrócenia kamery, prawdziwym wyzwaniem było sterowanie" - yyy.. ale tak w ogóle to po co się obracać płynnie gałką, skoro robi się to .. ciałem? samemu, dookoła własnej osi, wtedy nei tylko jest immersja genialna, bo robimy to my, to dodatkowo nie ma ŻADNYCH mdłości, bo ciało wykonuje ruch, który współgra z tym co widzimy.
No chyba, że ktoś leniwie gra na siedząco.. to ok.Jego problem.

"Czy gra jest straszna? Dostaniemy palpitacji serca? Raczej nie." - tu rozumiem, że każdy ma osobiste odczucia strachu, więc spoko. Po prostu autor jest wytrzymalszy;) My baliśmy się niesamowicie, i to samej atmosfery, domu, klimatu, DZWIĘKÓW, masakra.Ta gra potrafi doprowadzić do naprawdę dużego stresu podczas grania, i tonei jump-scenkami. ;)


Drunk_ZoZol [164.126.189.***] dodano: 08.02.2017, 14:59
Nie mam pojęcia o czym piszecie z "trybem płynnym" ani "skokowym", od kiedy dostałem Oculus Rift DK2 grałem w Alien Isolation i napiszę tak - było super - płynnie, realistycznie, szybko i sprawnie. Brak jakichkolwiek mdłości. Tak samo zresztą jak każda inna gra odpalona na tym (pierwszoosobowa. Nie pojmuje jak można grać w gry z 3 osoby, np. wiedźmin. xD) Rozumiem że podczas obracania się gra działa jak zębatka. Tzn. co? Obraz się ściemnia na chwilę skoku czy natychmiastowy przeskok? Jak wyglada sprawa rozglądania się? :D
Poziom: 37
Rikeran do Drunk_ZoZol dodano: 08.02.2017, 16:01
Rozglądać się możesz dowolnie, natomiast przy obrocie bohatera prawą gałką, następuje natychmiastowy skok/obrót o 30+ stopni (można ustawić). Tryb płynny jest dostępny, kilka osób nawet w komentarzach powyżej potwierdziło, że nie miało z nim problemu, gdy np. w moim teście na kilku osobach działy się straszne rzeczy :) Z racji, że domyślny tryb skokowy działa zadziwiająco dobrze, nie uznałem trybu płynnego za wpływający na ocenę minus, ale po zapoznaniu się z komentarzami w necie (przytłaczająca ilość osób źle go doświadczyła) uznałem, że trzeba ostrzec, iż jest raczej niegrywalny dla większości, stąd sugeruję się na niego specjalnie nie napalać. Edytowano 3 razy. Ostatnio: 08.02.2017, 16:06
Drunk_ZoZol [164.126.189.***] do Rikeran dodano: 08.02.2017, 17:44
Mam dziwne wrażenie że osoby które czują dyskomfort pierwszy raz grają w tak bogatą graficznie grę, stąd te odczucia :) Nie potrafię sobie tego wyobrazić, a na YT na szybko nie znalazłem nikogo kto by grał z takim trybem skoku do gameplayu. :D

Ja przechodziłem gładko w sumie- Statyczne symulatory, symulatory kolejki - obcy izolacja - i ostatnie wypadło najlepiej - najfajniej się bawiłem :D
Poziom: 14
Mourner do Drunk_ZoZol dodano: 08.02.2017, 19:23
Obcy obsluguje vr czy to tryb kinowy?
Poziom: 37
Rikeran do Drunk_ZoZol dodano: 08.02.2017, 19:31
Trudno mi powiedzieć, szukałem z ciekawości, czy ktoś zrobił jakąś analizę medyczną, dlaczego np. lotnik może rzygać jak kot przy VR, gdy zwykły nieśmiały chłopaczek gra bez nawet mrugnięcia okiem, ale na razie nie znalazłem nic ciekawego na ten temat :/
Poziom: 8
Tadek dodano: 09.02.2017, 00:46
Fajnie jakby gdziekolwiek można było przetestować VR przed zakupem. Niestety żaden sklep nie oferuje przetestowania. A pytałem w wielu sklepach. Jednak przed zakupem chciałbym wypróbować czy te VR mi służy.
marioo [89.66.41.***] dodano: 09.02.2017, 07:54
Po tym jak napisałeś że nie da się grać w trybie płynnym, przestałem czytać reckę:/
Całą grę tak przeszedłem, wystarczy tylko próbować różnych ustawień. Nie wyobrażam sobie grać skokowo. U mnie ustawienia wyglądały tak: obracanie płynne, szybkość kamery 10, przyspieszenie kamery- brak.
Poziom: 21
Garry dodano: 10.02.2017, 12:31
Ja co prawda katowałem tylko demko.
Ale dla 'żygających' mam tipa.

Omawiane problemy z obrotem, dotyczą grania na siedząco. Możliwa natomiast jest też gra w pozycji stojąc, wtedy obroty nie mają większego znaczenia, bo to my się obracamy. Gałkę do obrotów wtedy wykonuje się tylko od czasu do czasu w celach korekty pozycji. Korektę można też wykonywać zamykając oczy. Grając w tej pozycji warto się ustawić przy jakiejś kanapie, by łydką wyczuwać nasze rzeczywiste położenie, dzięki czemu unikniemy większego obrotu niż 360 co mogłoby skutkować zaplątaniem w kable.
Co ciekawe grając w ten sposób problemem się wtedy staje poruszanie przód-tył :)
RE7player [89.230.150.***] do Garry dodano: 15.02.2017, 20:51
Tez próbowałem grac na stojaco, lepsza immersja o wiele. Ale sa niestety z tym problemy. Cut scenki gdy wystepuja, okazuje sie, ze sie wyswietlaja gdzies za toba albo z boku. Totalnie gra sie rozkalibrowuje tj. Gubi Twoje polozenie.

Tak samo z kucaniem. Gdy naprawde przykucniesz to przez przeszkode i tak nie da sie przejsc nie naciskajac przycisku kucania, co skutkuje zapadnieciem sie pod podłogę.

Troche z tym nie pomyśleli. Ale ogolnie gra jest swietna. Tryb plynny na poczatku wywoluje lekkie zawroty glowy. Po prostu trzeba sie przyzwyczaic. Po dluzszym czasie nie jest zle.
RE7player [89.230.150.***] dodano: 18.02.2017, 23:24
W sumie po dłuższej grze (tak ok 2h bez przerwy) też trochę zaczęło mnie trochę mdlić. Także autor recenzji ma trochę racji.
Zwłaszcza w tych akcjach gdzie trzeba szybko biegać...

Komentarze (33 opinie) Skomentuj

Zobacz grę w Bazie gier

Resident Evil 7 biohazard

Resident Evil 7 biohazard
  • PEGI 18
  • Przemoc
  • Wulgarny język
  • Świat: 24.01.2017
  • Europa: 24.01.2017
  • Polska: 24.01.2017
  • Gatunek: Horror
  • Liczba graczy: 1
  • Kontroler ruchu: nie
  • Obraz 3D: nie
  • Producent: Capcom
  • Wydawca: Capcom
  • Polski dystrybutor: Cenega Poland
  • Napisy
Dodaj własną recenzję Oceń grę w Bazie gier

Trofea Touhou Genso Wanderer

Touhou Genso Wanderer
  • Platyna 1
  • Platyna 4
  • Platyna 8
  • Platyna 30
  • | Razem: 43

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Najnowsze w Bazie gier

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.