2001V

Recenzja: Digimon World: Next Order (PS4)

  • PS4
  • Laughter-XIII @ 02.02.2017

Encyklopedia: Digimon World: Next Order (7.0/10)

Podoba ci się tekst?
Podziel się nim!

Digimony od zawsze miały pod górkę. Praktycznie od samego początku istnienia zostały zaszufladkowane jako podróbka Pokemonów. Wyżyny popularności osiągnęły za sprawą serialu anime i wydanej na PS1 gry zatytułowanej Digimon World, ale kolejne lata przynosiły coraz gorsze produkcje. Na szczęście Bandai postanowiło odwrócić sytuację i podjęło odpowiednie kroki w celu rewitalizacji uniwersum. Jednym z nich jest właśnie Digimon World: Next Order.

Digimon World: Next Order wraca do korzeni. Jeśli graliście w odsłonę z PS1, to poczujecie się jak w domu. Całej reszcie śpieszę z tłumaczeniem, że jeśli sięgniecie po Digimon World: Next Order z nadzieją, że dostaniecie odpowiednik Pokemonów z konsolek Nintendo, to czeka was srogie rozczarowanie. Nie dlatego, że to zła gra. Po prostu opisywany tytuł prezentuje zupełnie inne podejście do rozgrywki. Pomimo podobnej tematyki, seria Bandai rzadko kiedy próbowała bezpośrednio naśladować czy konkurować z ekipą Pikachu.

Historia rozpoczyna się w chwili, gdy nasza postać zostaje wbrew swej woli przeniesiona do cyfrowego świata zamieszkanego przez zdigitalizowane formy życia. Po przebudzeniu okazuje się, że droga do naszej rzeczywistości została odcięta. Jakby tego było mało, cyfrowi rezydenci proszą nas o pomoc w zwalczeniu anomalii, która przemienia lokalne digimony w agresywne machinedramony siejące zniszczenie w spokojnych krainach. Fabuła przez pierwsze godziny jest przedstawiona w totalnie szczątkowy sposób i choć później jest lepiej, historia wciąż rozgrywa się na drugim planie. Jest jej stosunkowo mało i pełni jedynie rolę przyjemnego przerywnika od innych aktywności. Wciąż jednak bardzo podobały mi się nawiązania do pierwszej części, obecność pewnej znanej już postaci czy użycie nowych aranżacji klasycznych utworów. To wszystko przełożyło się na bardzo sentymentalną przygodę.

Digimon World: Next Order to specyficzny tytuł, który trudno jednoznacznie zaklasyfikować do określonego gatunku. Rozgrywka to w gruncie rzeczy rozbudowana wariacja na temat elektronicznych zabawek tamagotchi, które swego czasu były całkiem popularne w naszym kraju. Na początku gry dostajemy do wyboru dwa jajka, z których wykluwają się nasi podopieczni. Zadaniem gracza jest ich wychować, dbając jednocześnie o wszelkie potrzeby fizjologiczne takie jak sen, jedzenie czy defekacja. Opieka i rozwój cyfrowego potworka to jeden z głównych elementów tytułu. Właśnie w tym momencie wychodzi pierwsza znacząca różnica na tle Pokemonów. Tak jak seria Nintendo słynie ze swojej prostoty i przystępności, tak Digimon World jest grą, która niejednokrotnie wystawi Waszą cierpliwość na ciężką próbę. Tytuł z miejsca potrafi przytłoczyć ilością przeróżnych statystyk i poziomem skomplikowania zależności mających bezpośredni wpływ na rozwój naszego digimona. Odpowiednia dieta, nastrój, liczba stoczonych walk czy błędy popełniane podczas treningu – to wszystko ma wpływ na to, w co przemieni się nasz stworek. Warto też nadmienić, że nie jest on nieśmiertelny i po pewnym czasie umiera ze starości. Można oczywiście wydłużyć cykl jego życia poprzez odpowiednie umiejętności czy rozplanowanie czasu, ale ostatecznie i tak musimy pogodzić się z tym, że w końcu odejdzie. Wówczas mamy do wyboru kolejne jajko, a część statystyk przechodzi dalej, dlatego każda kolejna generacja naszych cyfrowych zwierzaków jest coraz silniejsza, a my mamy możliwość obrania innej drogi ewolucji. Chociaż całość jest zdecydowanie bardziej przyjazna i przystępna względem swojego pierwowzoru, to system niejednokrotnie zmusza nas do uczenia się zasad świata za pomocą prób i błędów. Nie uważam tego za wadę, bo gra bardzo sprawiedliwie nagradza poświęcony czas i satysfakcja z postępów jest obecna.

Kolejne elementy to eksploracja i rozwój miasta. Wioska Floatia pełni rolę naszej bazy wypadowej. Początkowo jest ona wyjątkowo mała i pusta, ale z czasem będziemy zmuszeni do jej rozbudowy poprzez wykonywanie zadań pobocznych i werbowanie nowych digimonów. Świat gry został podzielony na kilka większych sektorów, a każdy z nich składa się z mniejszych obszarów. Krainy są bardzo różnorodne i cechują się odmiennym klimatem. Zwiedzimy wulkaniczne góry pełne gorącej lawy, posępne cmentarzyska, pustynie czy opuszczoną przystań piratów. Grafika, chociaż została mocno podciągnięta względem oryginalnego wydania z Vity, nadal prezentuje się słabo i surowo. Widać, że to poziom konsoli przenośnej, więc osoby przyzwyczajone do wodotrysków graficznych będą kręcić nosem. Bardzo spodobała mi się za to muzyka. W tle zawsze przygrywa klimatyczny i wpadający w ucho utwór, który pasuje do panującej w danym momencie atmosfery. Dzięki temu eksploracja jest naprawdę przyjemna.

Pod względem rozgrywki czyszczenie krain przypomina strukturę gier MMO. Wchodzimy do nowego miejsca zamieszkanego przez różne stada pomniejszych wrogów i wykonujemy proste zadania poboczne typu "przynieś, podaj, pozamiataj", zgarniając za to pieniądze, doświadczenie oraz nowych mieszkańców dla naszej wioski. Jest to o tyle fajne, że nigdy nie wiemy, czym dany digimon zajmie się w mieście. Może otworzyć sklep z przedmiotami, oddać do dyspozycji kolejną funkcję, która mocno ułatwi nasza przygodę, albo zaoferować dzienne bonusy czy wspomóc istniejące już usługi. Powodowało to u mnie uzależniający syndrom wykonania jeszcze jednej aktywności, który był mocno potęgowany przez czystą ciekawość.

Kulą u nogi ponownie jest system walki. Chociaż i ten element został mocno zmodyfikowany i poprawiony, to nadal w połączeniu ze złym balansem rozgrywki jest po prostu najgorszą częścią całości. Twórcy uparcie trzymają się walk rozgrywanych w czasie rzeczywistym, gdzie lwią część akcji wykonuje sztuczna inteligencja digimonów. Nasza rola ogranicza się do używania przedmiotów oraz wspomagania poprzez okrzyki, które z kolei ładują punkty "Order". Te możemy przeznaczyć na wykonywanie ataków specjalnych i obronę. W przypadku komend "Order" nasze digimony reagują od razu, więc daje to złudzenie panowania nad przebiegiem walki. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce wszystko sprowadza się głównie do wymaksowania statystyk. Poleganie na SI jest o tyle problematyczne, że sztuczna inteligencja czasem szwankuje, szczególnie jeśli walczymy z grupą przeciwników. Digimony nie trzymają się wybranych przeciwników i często losowo zmieniają wrogów na tych umiejscowionych najbliżej. Mimo wszystko i tak walczy się przyjemniej niż w poprzednikach. Wyrzucono zbędne komendy, które digimony zazwyczaj ignorowały, i nad całością mamy lepszą kontrolę.

Digimon World: Next Order to długa i przyjemna przygoda. Pierwsze przejście zajęło mi 35 godzin, przy czym odkryłem może z połowę pobocznych questów. Po przejściu historii gra otwiera przed nami dodatkowe lochy, umożliwia pozyskanie nowych digimonów do miasta oraz oferuje jeszcze jeden krótki wątek fabularny. Nie da się jednak ukryć, że system walki i poziom trudności nie zostały dostatecznie zbalansowane. Najwięcej frajdy dostarczało mi odkrywanie nowych ewolucji, badanie świata i rozwijanie miasta. Bawiłem się naprawdę przyjemnie i często potrafiłem przesiedzieć pół dnia na zaliczaniu kolejnych aktywności digiświata, nie odczuwając nudy ani przez chwilę. Tytuł posiada w sobie urok digimonów i potrafi mocno wciągnąć. Bolą jednak pewne umowne i budżetowe rozwiązania, dlatego ubolewam nad faktem, że Bandai nie zdecydowało się na wydanie u nas wersji na Vitę. Jestem pewien, że całość sprawdziłaby się zdecydowanie lepiej na przenośnej konsoli, a wiele minusów przestałoby dokuczać.

Najnowsze Digimony należą do kategorii gier, które albo się kocha, albo nienawidzi. Jeśli szukacie wciągającej fabuły i taktycznych walk - sięgnijcie po zeszłoroczne Digimon Story: Cyber Sleuth. Jeśli jednak zależy Wam bardziej na nieliniowej rozgrywce, bogatszej eksploracji nieznanego świata i macie wystarczająco cierpliwości, by zgłębiać meandry systemu, to Digimon World z pewnością wynagrodzi czas, jaki poświęcicie temu tytułowi. Digimony nigdy nie będą tak popularne jak Pokemony, ale jeśli chodzi o jakość samych gier, to Bandai zaczęło kroczyć właściwą ścieżką.

Laughter-XIII
Najnowsze Digimony to naprawdę dobry kawałek kodu. Nie jest pozbawiony znaczących wad, ale jednocześnie rozpala nadzieję na lepszą przyszłość dla całej marki.
  • System walki
  • Balans poziomu trudności
  • Przenośny rodowód i brak wersji na Vitę
  • Różnorodny świat i jego eksploracja
  • Przyjemna i wpadająca w ucho muzyka
  • Długość gry i zawartość
  • System rozwijania miasta i Digimonów

Komentarze (11) Skomentuj

Poziom: 25
Another dodano: 02.02.2017, 20:55
Dam tej grze szansę za jakiś czas. Cyber Sleuth podobał mi się ogromnie, ale nie jestem pewna, czy tak byłoby i z tą grą. No i nie podoba mi się idea umierania Digimonów. Rozumiem, skąd się bierze, ale nadal mi się nie podoba.
Poziom: 58
Laughter-XIII do Another dodano: 02.02.2017, 23:45
Pierwszy Digimon umarł mi po ponad 6 godzinach gry a popełniłem sporo błędów (nie wiedziałem skąd wziąć lekarstwo i biegał przez długi czas z chorobą). Nie osiągnął też ostatniej formy a każda ewolucja wydłuża żywotność. Im dalej w grze tym cykl życia możemy przedłużyć za pomocą pasywnych umiejętności, a i po rozwinięciu miasta szybciej je trenujemy, więc i mamy więcej czasu na inne aktywności.

Nie jest tak źle jak to brzmi na papierze i ich umieranie nie stanowi większego problemu. W moim przypadku było wręcz na odwrót i miałem poważne zgrzyty z ostatnim bossem. Przez to, że moje Digimony zbyt rzadko umierały w czasie gry i nie miały aż takiego potencjału na rozwój statystyk. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 02.02.2017, 23:45
Poziom: 22
Ceres dodano: 02.02.2017, 16:37
Jakie to smutne że uparli się przy tym systemie walki _^_
Poziom: 58
Laughter-XIII do Ceres dodano: 02.02.2017, 19:24
Mimo wszystko polecam dać szansę. W kwestii walki jest naprawdę zdecydowanie lepiej niż w Digimon World: Re:digitize. Zrezygnowano z wielu niepotrzebnych komend a korzystanie z poleceń "Order" jest natychmiastowe. Tylko dalej trudno tu znaleźć miejsce na taktykę i bardziej polega to na dopakowaniu Digimonów statystykami, tak by były dużo potężniejsze od przeciwników.

Jeśli jednak Re:digitize aż tak Cię zraziło to poczekaj na zauważalną obniżkę. To w gruncie rzeczy ta sama gra, ale mocno poprawiona w absolutnie każdym aspekcie rozgrywki.
Poziom: 22
Ceres do Laughter-XIII dodano: 03.02.2017, 09:30
Dzięki, taki mam plan :) Jak bezie jakaś fajna promocja, to dam jej szansę.
Poziom: 27
DARKyeerPL dodano: 02.02.2017, 15:32
Jak byłem malutki to grało się z bratem w pierwsze Digimon World na psx. Pamiętam to na tyle dobrze, bo tego samego czasu wujek raz na jakiś czas przywoził nam batoniki właśnie Digimonów.
Właśnie taki sentyment do tej gry mam spotęgowany żarciem :D

Już nie pamiętam jak te batoniki wyglądały, wiem, że były to takie czekoladowe wafelki, coś jak dzisiejsze grześki.

Młody już nie jestem i dziwnie by to wyglądało, gdyby zarośnięty klient podszedł do kasy i kupował taką grę. :D
Te spojrzenie kasjerki - potrafię sobie to wyobrazić :D
Zakurzony [94.254.128.***] do DARKyeerPL dodano: 02.02.2017, 16:10
Oj tam, wiek to stan umysłu ;-). Widziałem ludzi około 30ki grających namiętnie w Pokemon Sun/Moon. Mimo wszystko Digimony zawsze wydawały mi się jakoś dojrzalsze niż Poki. Nie znam dość dobrze tego uniwersum, więc wybaczcie jeśli się mylę.
Poziom: 29
Faroszek do DARKyeerPL dodano: 03.02.2017, 10:00

DARKyeerPL napisał:


Młody już nie jestem i dziwnie by to wyglądało, gdyby zarośnięty klient podszedł do kasy i kupował taką grę. :D
Te spojrzenie kasjerki - potrafię sobie to wyobrazić :D


Przed kasą udaj, że odbierasz telefon i powiedz głośno: "Nie mogę teraz rozmawiać kupuję prezent Jasiowi" - i już jesteś bezpieczny :)
Poziom: 23
Random do Zakurzony dodano: 03.02.2017, 11:08
Bo Digimony były poważniejsze. W pierwszej części wiele stworków zginęło (złych i dobrych). W drugiej części (w wersji oryginalnej bo hamburgery to zmieniły) w jednym odcinku grupka Digimonów chciała uprawiać sex Hikari (Kari) po to aby ta urodziła im ich wybawce (cały odcinek był mocno inspirowany prozą Lovecraft'a i tajemniczy Digimon na końcu tego odcinka przypominał Cthulluhu), na końcu drugiego sezonu główny zły torturował pajęczyce (umarła po tych torturach), a po tym jak nasi milusińscy pokonali głównego złego to człowiek którego ciało on przejął umarł (czyli w pewnym sensie główni bohaterowie popełnili morderstwo). A lepiej już nie odzywajmy się na temat Digimon Adventure Tri bo ja w dalszym ciągu próbuje wyleczyć emocjonalne rany po zakończeniu trzeciej kinówki.
https://www.youtu(...)dajKEjug
Dlaczego? I to tylko jedna z tego typu scen w tym filmie ... i Patamon był zawsze moim ulubieńcem ;(
Poziom: 58
Laughter-XIII do Random dodano: 03.02.2017, 11:46
Jeśli chodzi o nawiązania do Lovecrafta, to i szkoła Miscatonic była również wspomniana.

Co do śmierci tych dobrych - Leomon, never forget! Chociaż jak byłem dzieckiem to bardziej mnie smuciła śmierć Whamona gdy został postrzelony przez Mseadramona.
Poziom: 23
Random do Laughter-XIII dodano: 03.02.2017, 14:17
Leomon to taki Kenny (South Park) Digimonów xD
Co sezon umiera.

Komentarze (11 opinii) Skomentuj

Zobacz grę w Bazie gier

Digimon World: Next Order

Digimon World: Next Order
  • PEGI 7
  • Przemoc
  • Świat: 27.01.2017
  • Europa: 27.01.2017
  • Polska: 27.01.2017
  • Gatunek: RPG, jRPG
  • Liczba graczy: 1
  • Kontroler ruchu: nie
  • Obraz 3D: nie
Dodaj własną recenzję Oceń grę w Bazie gier

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Najnowsze w Bazie gier

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.