Publicystyka Paweł Musiolik
17.06.2017
Jak zepsuć sobie targi E3
Jak zepsuć sobie targi E3

Zanim zająłem się zawodowo pisaniem o grach, targi growe były dla mnie czymś niesamowitym. Mnóstwo zapowiedzi nowych gier, masa materiałów z tytułów już zapowiedzianych i gdzieś te marzenie, by samemu na takich targach się znaleźć. Od tego czasu minęło kilka lat, zaliczyłem Gamescom, który mnie z tej fascynacji targami trochę wyleczył. Ale mimo to co roku czekam na E3, które dla wielu jest świętem gier. Świętem, które powinno ludzi cieszyć. Ale spore grono internatów tego robić nie potrafi i rok w rok psuje sobie wszystko, co z targami związane.

Gdybym nie śledził na bieżąco targów E3, tylko nadrabiał je po fakcie, zaczynając od opinii ludzi, uznałbym, że firmy kompletnie nic nie pokazały i całość była niewiarygodnie nudna. Zero nowych gier, krótkie konferencje, za mało tego, za dużo tamtego i tak dalej, i tak dalej... Poświęciłem trochę wolnego czasu, by poszperać po portalach społecznościowych i forach growych i sprawdzić, jakie są opinie graczy. I nie mogłem się nadziwić, jak bardzo różnią się od mojej opinii na temat tegorocznych targów E3. Czy to były tak złe targi, jak się o nich pisze? Broń boże! Idealne nie były, ale to wreszcie targi, jakie chciałbym, żeby były. Dostaliśmy jak najmniej opowiadania bajek, sprzedawanie marzeń zostało ograniczone do minimum, a same gry pokazywano na długich materiałach z rozgrywką.

Czy to znaczy, że poprzednie targi mi się nie podobały? Wręcz przeciwnie – byłem niesamowicie ucieszony z ujawnienia Kingdom Hearts 3, Final Fantasy XV i Final Fantasy VII Remake. Kiwałem głową z uznaniem, gdy wreszcie pokazywano The Last Guardian czy Shenmue 3. I totalnie nie miałem problemu (i nadal nie mam), że na te gry trzeba po prostu czekać. Taka kolej rzeczy, gdy branża gra pod rytm wystukiwany przez graczy. Bo Wam – moi drodzy – jest ciągle za mało. FF VII Remake, Shenmue 3, God of War, Days Gone, The Last Guardian i Spider-Man na jednej konferencji? E tam, gdzie Detroit, gdzie gra Sucker Punch, dlaczego Sony nie pokazało tego, a inna firma tamtego? Inny zestaw narzekań? Proszę bardzo – Dlaczego pokazują zwiastuny bez rozgrywki, dlaczego nie ma daty premiery tej czy tamtej gry? W trakcie kolejnych tygodni pojawiało się mnóstwo głosów obecnych na krótko przed tegorocznym E3. Sony tylko zapowiada gry, zamiast je wypuszczać. To właśnie najczęstszy zarzut, który padał. Co zrobiło Sony w tym roku? Zamiast zapowiadać kolejne produkcje, skupiło się na tych, które są w produkcji. Pokazano nowe materiały (czysta rozgrywka!), pokazano orientacyjne daty premiery. Jednym słowem – zrobiono to, czego brak był krytykowany. Reakcję na ten ruch przytoczyłem wyżej.

Ale te targi to oczywiście nie tylko Sony. To także inni wydawcy, którzy również krytykowani są za brak nowych gier, mimo że je pokazywali. EA miało Anthem i A Way Out, a Ubisoft (które w opinii wielu "wygrało E3") też trochę tych nowości pokazało, wliczając w to zaskakujące (ponowne) ujawnienie Beyond Good & Evil 2. Właśnie z tego powodu Francuzi zgarniają najwięcej pochwał. Bo pokazali coś, w co nie zagramy przez parę najbliższych lat. Ważne, że wpisuje się to w schemat "o mój boże, zapowiedzieli moją wymarzoną grę!" – nieważne jak i że bez podania daty premiery.

Gracze uwielbiają psuć sobie targi na wiele sposób. Wszystko sprowadza się ostatecznie do tych wymarzonych gier, których zapowiedź ma sprawić, że ktoś te targi "wygra". Stąd bierze się też wiara w każdą, nawet najgłupszą plotkę. Tak bardzo chce się zobaczyć jakiś tytuł, że wystarczy wyssana z palca, niczym niepodparta informacja, że na E3 zobaczymy jakiś tytuł, by ślepo w to wierzyć. A gdy plotek nie ma, wystarczy sobie je stworzyć. I tak, mimo zerowych przesłanek, ludzie wierzyli, że na E3 zobaczą Bloodborne 2, nową odsłonę Dead Space, Prince of Persia czy The Elder Scrolls 6. Gdy publikowaliśmy tekst z zapowiedziami, na które czekamy, pojawiło się mnóstwo komentarzy, że brakuje tam The Last of Us 2, mimo że absolutnie nic nie mogło wskazywać, że Sony grę pokaże. Bo wystarczyło choć przez sekundę pomyśleć, by dojść do wniosku, że za dwa miesiące wychodzi nowe Uncharted, więc Naughty Dog nie będzie odciągać uwagi graczy od tytułu, który wychodzi za kilka tygodni. Ale nie, The Last of Us 2 musi być na pewno, na 100%!.

Może i tekst jest brutalny w wydźwięku, bo wprost mówi, że duża część Was po prostu lubi wierzyć w bajki i chce być okłamywana przez wydawców. Ale po części Was rozumiem, bo sam jeszcze jakiś czas temu z uśmiechem spijałem słodkie obietnice wydawców, wierząc w te przepięknie ułożone, marketingowe wypowiedzi. Tylko z wiekiem człowiek przestaje ślepo wierzyć firmom, a przynajmniej powinien. W tym roku postanowiłem, że całe targi będę odbierał na chłodno. Bez wyczekiwania, bez niecierpliwienia się i oczekiwań. Nie robiłem sobie listy tego, co chcę zobaczyć, co firmy muszą pokazać, bym uznał targi za udane. I to była chyba najlepsza decyzja od czasu, w którym postanowiłem zagadać do mojej aktualnej dziewczyny (a parę lat już minęło). Tego bym Wam życzył – chłodnej głowy i trzeźwego podejścia do targów. Przestańcie wierzyć w bezsensowne plotki, nie dopowiadajcie sobie, że wydawca MUSI pokazać jakąś grę, bo Wy chcecie ją zobaczyć. Nie, nie musi.

Bądźcie po prostu rozsądni. Tak najzwyczajniej w świecie, jak dorośli ludzie.

E3 e3 2017 felieton publicystyka