4411V

Czy granie dla trofeów ma w ogóle sens?

Podoba ci się tekst?
Podziel się nim!

Deweloperzy coraz częściej napychają swoje gry różną dodatkową zawartością – raz lepszą, raz gorszą. Od tony znajdziek, przez zadania poboczne, po trofea, które bywają interesujące, ale czasami są po prostu durne. Co jednak, gdy prawie za każdym razem czujemy potrzebę sprawdzenia każdej ściany, a nawet zdobycia platyny… która ostatecznie okazuje się zwyczajnie bezsensowna

Zauważyłem, że część z nas ma taką przypadłość, że jeśli podoba nam się jakaś gra, to chcemy po jej przejściu czuć, że zrobiliśmy praktycznie wszystko. Gdzie jest problem? Otóż często pod hasłem „praktycznie wszystko” kryją się możliwie najdurniejsze aktywności oraz trofea, pośród których prym wiedzie między innymi Wiedźmin 3: Dziki Gon (PS4) ze swoimi trofeami pokroju „zabij 50 osób strzałem z kuszy w głowę”. Oczywiście możemy tego nie robić, nikt nas przecież do tego nie zmusza, ale ten tekst jest właśnie skierowany do osób z kompulsywną potrzebą zbieractwa. Bo jak sobie z tym radzimy?

Pierwsze przejście gry, jeśli jest długa, często jest dla mnie „speedrunem”. Celowo użyłem cudzysłowu, gdyż w rzeczywistości kryje się pod tym podążanie przede wszystkim wątkiem głównym danego tytułu, aby tylko go ukończyć. Owszem, wykonuję też zadania poboczne, ale nie liżę każdej ściany, nie zaglądam w każdy kąt, bo w ten sposób nawet The Order 1886 (PS4) można rozciągnąć do niebotycznych rozmiarów. To zostawiam sobie na drugie przejście, często zresztą z jakimś poradnikiem wideo, aby niczego nie ominąć.

Problem zaczyna się, gdy w końcu po kilkudziesięciu godzinach wiem, że zebrałem praktycznie wszystko, odblokowałem każde możliwe zakończenie – zwyczajnie czuję, że zrobiłem wszystko, co się dało, wycisnąłem grę do maksimum. I zerkam na listę trofeów, oczekując ujrzenia na niej platynowego pucharka, który po prostu przegapiłem… a widzę w połowie pustą listę. Ujrzenie czegoś takiego zmusza do zastanowienia się, bo pojawiają się rozważania, czy z nami coś jest nie tak czy też trofea danej gry są po prostu głupie.

Ale wszyscy wiemy, o co tutaj chodzi – o fikcyjne poczucie samozadowolenia/spełnienia. Bo nie ma nic złego w byciu dumnym z siebie, gdy zrobimy coś, co rzeczywiście wymaga jakichś umiejętności. Coraz częściej w grach – w szczególności AAA – można jednak odnieść wrażenie, że trofea są zapchajdziurami mającymi na siłę wydłużyć czas spędzony z tytułem. W takich momentach czuję się trochę oszukany, bo nawet jeśli trofea nie są kompletnie durne, to ich pozyskanie rzadko jest jakimś osiągnięciem, a częściej zwyczajnym marnowaniem mojego czasu. Nie oczekuję w żadnym wypadku natychmiastowej gratyfikacji, ale skoro twórcy poświęcili 2-3 lata na produkcję, to nie mogliby poświęcić przynajmniej kilku godzin trofeom?

Weźmy na przykład The Last Guardian (PS4), gdzie jedno z trofeów nakazuje, aby Trico włożył głowę w każdy otwór. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, a sama czynność wbrew pozorom jest urocza, to nie rozumiem, w jaki sposób rozszerza to moje doświadczenia z rozgrywki. Bo chęć pozyskania tego trofeum marnuje mój czas, gdyż nie ma w tym jakiejkolwiek przyjemności.

Takich przykładów można wymienić multum, a wierzę, że nie muszę tego robić. Jeśli sami czujecie potrzebę przechodzenia dokładnie gier, to sami z pewnością jesteście w stanie wymienić masę przypadków, gdy z racjonalnego punktu widzenia zrobiliście w grze absolutnie wszystko, ale ostatecznie porzuciliście starania o platynę, gdy okazało się, że część pucharków jest absolutnym marnotrawieniem czasu. Ktoś mógłby powiedzieć, że to celowe działanie mające zademonstrować wytrwałość… ale wytrwałość w czym? W tym, jak w kółko jesteśmy w stanie powtarzać nudną czynność? Nie sądzę, że jest to rzecz godna podziwu. Patrząc na 0,5% przy platynowym pucharku The Last Guardian (PS4), raczej zastanawiam się nad tym, dlaczego ktoś w ogóle chciał zrobić coś takiego.

Oczywiście są platyny i „platyny”. Niektóre wymagają naprawdę konkretnych umiejętności, aby je pozyskać i takie coś rzeczywiście budzi podziw, a przynajmniej powoduje, że możemy powiedzieć, iż przeszliśmy grę na 100% i wiemy o niej wszystko. Mam wrażenie, że przodują w tym gry From Software, bo wyplatynowanie Bloodborne’a wymaga przede wszystkim znajomości gry, ale nie powiem, żebym się przy tym nudził. Zdarzały się jednak w innych grach pucharki, w trakcie pozyskiwania których czułem się zwyczajnie jak kretyn, tracąc czas na nużącą, niewymagającą żadnych umiejętności robotę. Czasami mam wrażenie, że można pod to podczepić znaczną część znajdziek, ale to dość kontrowersyjny temat.

Co w przypadku, gdy w końcu po kilku/kilkunastu godzinach jakiejś nudnej aktywności – a takich w grach nie brakuje – pozyskamy swój upragniony pucharek? W moim wypadku na pewno jest to chwilowy dreszczyk, ale szybko zostaje przytłumiony przez przygnębienie, bo przecież zdobycie danego trofeum nie wymagało ode mnie umiejętności lub znajomości gry. Nie, wymagało ode mnie po prostu nużącego siedzenia przy nużącej czynności. Nie czuję z tego satysfakcji, a raczej bezsensowność całej sytuacji.

Ostatecznie zrezygnowałem ze zdobywania pucharków, chociaż robię czasem wyjątek, jeśli czuję, że ich pozyskanie jest czymś innym niż próbą cierpliwości lub czymś zrobionym na odwal. Niestety, obserwując listy trofeów gier, w której ostatnio grałem, zauważyłem, że w niewielu tytułach są one przemyślane. Staram się przejść grę na 100%, zobaczyć w niej wszystko, co się dało, zebrać każdy przedmiot, ale potem odpuszczam. O trofeach z gier wieloosobowych nawet nie wspominam, bo pół biedy, że są – w ich przypadku częściej się martwię, że albo wyłączą mi serwery, albo zabraknie graczy, by je pozyskać, gdy za pół roku zechcę ponownie przejść dany tytuł.


Daniel „Jaszczomb” Stroński

Dorzucę swoje trzy grosze. Z kilkudziesięcioma platynami na koncie, nie raz robiłem żmudne, a nawet absurdalne rzeczy. Przejść pierwsze Darksiders na 100% to nie sztuka, ale ostatnie trofeum wymagające przejechania 100 mil na koniu (po zaliczeniu wszystkiego wciąż miałem niecałą połowę) spowodowało, że sięgnąłem porad z Sieci, założyłem gumkę na pada i zostawiłem tak jadącego w kółko Wojnę na kilka godzin. Zbyt blisko było do platyny, żeby tak to zostawić. Czy czyni to ze mnie tzw. trophy whore? Może i tak. Nigdy jednak nie sugerowałem się wyborem gry wyłącznie z uwagi na łatwe trofea i nie mam na koncie osławionych Terminator Salvation (PS3) czy Hannah Montana The Movie (PS3).

Lista trofeów powinna przede wszystkim zmuszać gracza to zobaczenia wszystkiego, co zaoferowali twórcy. Nie zgodzę się tu z Andrzejem, że „zabij X wrogów z danej broni” jest marnowaniem czasu. Ktoś zaprojektował te bronie i balansował ich siłę właśnie po to, żeby gracze z nich korzystali. Być może te kilkadziesiąt zabójstw sprawi, że przekonam się do nowego narzędzia mordu – i to jest przykład dobrze zrobionego trofea. „Wykonaj zadanie zlecane przez Stefana” – nie wiedziałem nawet, że ta postać ma dla mnie misję! „Odkryj hołd dla naszej poprzedniej gry” – i miałbym przegapić easter-egga dotyczącego Far Cry® 3: Blood Dragon (PS3) w Far Cry 4 (PS4)?! Tak mi właśnie róbcie! Kierujcie na to, co mógłbym przegapić!

Są też znajdźki. Szczególnie w sandboksach trzeba mieć naprawdę nieludzką cierpliwość i spostrzegawczość oraz masę wolnego czasu, żeby samemu ustrzelić wszystkie gołębie na ulicach Liberty City czy pozbierać cokolwiek z serii z asasynami. No i sięgam po mapki do Internetu, odznaczam zebrane popierdółki, ale wszystko to bez większego poczucia bezsensu – nie marnuje czasu, tylko zwiedzam świat gry. Nie po to deweloper tworzył to ogromne miasto czy kontynent, żebyśmy ominęli jego 80-90%, ograniczając się do lokacji powiązanych z misjami głównego wątku. A jak dostanę za to jakiś nowy strój czy broń – nawet lepiej. Co z tego, że to zbieractwo i tak każdy zostawia sobie na koniec, a po zdobyciu wszystkiego, najczęściej kończy z danym tytułem. Tak, założę ten super-najlepszy-miecz za wszystkie znajdźki na jakieś pięć sekund, tylko żeby zobaczyć, jak wygląda – ale co zwiedziłem, to moje! Rozrywką samą w sobie są poszukiwania wraz z eksploracją okolicznych miejscówek.

Zgodzę się jednak z Andrzejem co do sieciowych trofeów, które wymuszają granie zaraz po premierze, żeby trafić na pełne serwery (o ile te jeszcze w ogóle działają), ale też szanuje te nakazujące jedynie wypróbować online’owe tryby. „Rozegraj partię w każdym z trybów” – no i tak to powinno wyglądać. „Wygraj 10 razy w trybie X” – okej, akceptuje. „Wyeliminuj 1,000 przeciwników w multiplayerze” – sorry, Eagle Flight (PS4), nawet jakbym chciał, to Wasze serwery świecą pustkami od premiery. Deweloperzy, proszę Was, mierzcie siły na zamiary.

Czy czuje, że coś osiągnąłem, jeśli nagrodzono mnie za samo spróbowanie multiplayera? Czy jestem dumny z powodu zebrania wszystkich flag i piórek w Assassin's Creed II™ (PS3), chociaż leciałem według oznaczonych mapek ze zdjęciami wskazującymi ich miejsce? Nie, ale też nie należy słowa „trofeum” traktować dosłownie. To bardziej takie zdjęcia w albumie, dzięki którym mogę sobie przypomnieć, co kiedyś robiłem w danej grze. Odznaki harcerskie za sprawności, pokazujące wszystkim dokoła, ile już mam za sobą. Niektóre może i wywołają u kogoś podziw z tego czy innego powodu, ale jest to przede wszystkim coś dla mnie. Bo myślę, że nie tylko ja lubię wchodzić do zakładami z pucharkami i wspominać ukończone wcześniej gry. Zresztą teraz każde zdobyte trofeum na PS4 wiąże się z przypisanym do niego zrzutem ekranu. Mój własny album z trofeami.

Komentarze (79) Skomentuj

Poziom: 43
Placek17 dodano: 26.12.2016, 18:09
Ja zazwyczaj zbieram tylko te trofea, z którymi byłbym w stanie sobie poradzić (przynajmniej w moim odczuciu, w praktyce potrafi to wyglądać różnie).

Platyna? U mnie do tej pory jest tylko jedna: w Origins na Vitę.
Poziom: 29
assassin1044 dodano: 26.12.2016, 18:12
Nie.
Poziom: 29
assassin1044 dodano: 26.12.2016, 18:13
Dopiero teraz sie zorientowałeś? :D
Poziom: 26
Andy dodano: 26.12.2016, 18:14
Konsole kupiłem w tamtym grudniu czyli minął rok z czego dziś na swoim koncie mam 7 platyn
Platynowe tropheum to taki the end każdej gry i mimo ze pózniej wychodzą jakieś dodatki jak w The Division czy NFS to platyna zdobyta i juz nie ciągnie mnie do tej gry
Na samym początku miałem większe parcie na Trophea ale The Crew skutecznie mnie z tego wyleczyło :)
Poziom: 32
hokopl dodano: 26.12.2016, 18:28
Po czasie wbijanie pucharkow minelo mi z wiekiem, choc tak naprawde teraz gdy czlowiek zajety praca, domem etc. niestety nie znajduje tyle czasu co tez jestem duzym faktorem
PS. Panie Andrzeju, zgadzam sie w 100% z tym pucharkiem w The Last Guardian, gdyz to samo pomyslalem gdy zobaczylem opis :) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 26.12.2016, 18:30
edgardaman [94.254.227.***] dodano: 26.12.2016, 18:46
Jaszczomb! Święta racja, podpisuje się rękami i nogami
Poziom: 34
fLiPeRek21 dodano: 26.12.2016, 17:56
od 2017 roku odpuszczam platyny z trofeum "zbierz milion rzeczy"
a w sumie to juz to zrobilem sprzedajac titanfalla przy 75%
to samo bedzie z doomem, z ff xv
po prostu mi sie nie chce, ostatnio byl dobry artykul o braku czasu / ilosci gier do ogrania

jak zobacze napisy koncowe i bede godzine do platyny : ok
jak sie okaze, ze musze jeszcze raz czy dwa przejsc gre zbierajac/zabijajac pierdylion wrogow odpuszcze

lubie trofea zadaniowe takie jak np zabij przeciwnika breach chargem w r6 siege lub odblokuj postac/bron wykonujac przed tym trudna droge (destiny ToM / plantsy triale gnomusa)
FrogDR [91.222.215.***] do fLiPeRek21 dodano: 26.12.2016, 18:59
Ja niestety tez bede musial odpuscic platynowanie gier...Ale nie z braku checi tylko z braku czasu. Drugie dziecko w drodze takze nie ma opcji zeby znalesc czas na penetrowanie kazdego miejsca w grach na szukaniu roznistych znajdziek...Coz takie zycie...priorytety sie zmieniaja....Pozdro dla wszystkich lowcow trofeow ktorzy nie robia tego na pokaz czy dla lansu tylko dla wlasnej satysfakcji..
takitam [83.24.145.***] dodano: 26.12.2016, 18:09
W życiu żadnej platyny na żadnej grze nie zrobiłem i jakoś nie czuję się gorszy z tego powodu.
FrogDR [91.222.215.***] do takitam dodano: 26.12.2016, 19:04
A ktos napisal ze masz byc gorszy bo nie platynujesz ? Bezsensu napisane...Nie czyni to nikogo ani lepszym ani gorszym.. Kazdy robi to co lubi..
Poziom: 29
onez dodano: 26.12.2016, 19:15
Mi wbijanie trofek urozmaica gry ,czasami odkrywam wszystko co twórcy chcieli pokazać w grze i nie chodzi tu o jakieś zmuszanie żebyś coś tam zrobił dla pucharu,po prostu szybciej bym grę odstawił,nie jestem fanatykiem kończenia gier platyną,może to przez frustrację i upartość której tak do końca nie mam ale jak gra jest wciągająca to i trofea też,więc przez nie chętnie wydłużam sobie rozgrywkę, no i nie powiem jak czasami platyna wpadnie,też jest miło :):)
Poziom: 24
Grind dodano: 26.12.2016, 19:27
Raz na jakiś czas zrobię platynę . Zdobycie 100% w grze daje jakąś tam satysfakcję, ale robię to tylko przy tytułach gdzie rzeźbienie platyny sprawi mi przyjemność( Oczywiście bywa z tym ostro pod górkę). Pokój dla braci z platynami i tych bez platyn:>
Poziom: 17
Bartek Lechowski dodano: 26.12.2016, 19:27
Mam na koncie 29 platyn i około 10 calaków na xboxie i powiem tylko tyle: Nie ma najmniejszego sensu tego zbierać.
Poziom: 38
voic3d dodano: 26.12.2016, 19:31
Nie ma to jak katować grę, z której nie czerpie się frajdy, a co gorsza wkurzać się i tracić czas :)
SDRaid [155.133.35.***] dodano: 26.12.2016, 19:37
Trofea? Zmarnowałem 4 lata życia (2008-2012) na 58 platyn. OD 4 lat pykam sobie na spokojnie (jakieś 10 dodatkowych mogło wpaść), przechodzę wszystko na normalu, nie gram w multi i jestem bardziej spełnionym graczem. NIgdy nie zrozumiem osób, które kupują grę dla łatwej platyny, bądź przechodzą za pierwszym razem z poradnikami i mapkami (o zgrozo!). Gdzie jest sens w platynowaniu The Witness albo The Talos Principle z gotowych poradników ?
Poziom: 18
IC dodano: 26.12.2016, 19:47
W osiągnięciach/trofeach nie lubię dwóch rzeczy: 1.pucharków pomijalnych w rozległych tytułach, które zwykle przechodzi się raz i dla których to trzeba się fatygować w granie od początku (np. w Skyrim). Ich możliwa obecność często prowokuje do przejrzenia listy osiągnięć gry przed jej aktualnym uruchomieniem a tam zawsze można się nadziać na jakiś spoiler.
2.Osiągnięć w multi szczególnie takich multi na wyrost w danym tytule jak np. w Batman Arkham Origins - jakby się kto pytał to tytuł nie ma 5 lat a serwery multi zostały już zamknięte, więc można zapomnieć o jakiś 10 osiągnięciach.

Tak, poluje na osiągnięcia/trofea i będę to robił. Mam ich(100%) na pc około 100. Na ps4 postaram się wbić tam gdzie zdołam. Bloodborne zrobię na pewno. Edytowano 3 razy. Ostatnio: 26.12.2016, 19:49
Poziom: 32
Raven1209 dodano: 26.12.2016, 20:05
Działa wam BF1? U mnie same błędy sieci/serwery zapełnione i nieudany matchmaking... I na co idzie ten abonament?
Poziom: 28
Radical dodano: 26.12.2016, 20:06
Sam nie platynuje (mam dwie i niechce mi sie wiecej) ale nie mam nic przecieko robieniu tego jak ktos ma duzo czasu ale platynowanie z poradnikami i mapami jest moim zdaniem oszukiwaniem i bezsensem. Jak znajdziesz te 50 golebi samemu to szacun, jak zaczynasz z poradnikiem to po co wogole to robisz? Idz sobie ogladnij jak ktos to robi na youtube i tyle bo na trofeum nie zaslugujesz. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 26.12.2016, 20:07
Poziom: 21
sleectm dodano: 26.12.2016, 20:22
Dla mnie granie to jak czytanie książki. Chodzi o opowieść a nie bezsensowne tracenie czasu na idiotyczne powtarzanki które nic w grę nie wnoszą. Pozdro
wnt [145.129.10.***] dodano: 26.12.2016, 20:29
Robie trofea dla satysfakcji, ale rowniez dlatego, ze jesli zrobie platyne to juz do tytulu nie wracam, bo uwazam, ze jest dla mnie skonczony.
FrogDR [91.222.215.***] dodano: 26.12.2016, 20:39
Chyba nietrafion przyklad ze znizka na zakup za trofea... To tak samo jakbys chcial zadac czegos za normalne przejscie gry...Tak samo jak w podstawowym przejsciu gry musisz przejsc nie wiem jakies levele to oprocz swojej satysfakcji z przejscia gry raczej nic wiecej nie dostajesz i to samo dokladnie jest w przypadku trofeow. Nic wiecej nic mniej...Chociaz sa nieliczne wyjatki ze za platynke no mozna sciagnac jakis motyw czy cus...
Poziom: 18
Abi79ps dodano: 26.12.2016, 20:49
Ja czasem coś s-Platynuję,ale najważniejszym priorytetem jest,że każdy tytuł przechodzę,najpierw dla przyjemności,bez stresu,na luziku,czasem zajrzę w kąt,z przyzwyczajenia,ale bez przesady,i jeżeli stwierdzę,że tytuł jest warty Platyny,to ją robię,studiuję Listę Trofeów,i heja.A osoby,które Platynują każdą grę,to spoko,jeden ma więcej czasu,drugi mniej,po to jesteśmy graczami,a trofki,to tylko dodatkowy smaczek,miło dla ucha,jak wyskoczy DING!!!!.Pozdro wszystkim;-)
Poziom: 25
miastalman dodano: 26.12.2016, 20:50
Nie lubię platyn takich, jak np. znajdź milion rzeczy, nie można wybrać rozdziału w grze, nie ma rzadnego systemu podającego ile czego i gdzie zebrałem, bo takie trofea kończą się normalnie czytaniem poradników, a tego nie chcę robić, przynajmniej do ukończenia raz gry. Nie podobają mi sie też trofea "przejdź grę na poziomie trudności..." i nie mówię tu o najtrudniejszym tylko o najprostszym raczej, szczególnie jak poziomy trudności się nie łączą (np. trudny nie zawiera prostego).
Poziom: 28
robssonbyd dodano: 26.12.2016, 20:51
Moim zdaniem nie. Grać powinno się dla przyjemności, a kiedy zaczynasz powtarzać w kółko to samo by zdobyć platyne, przyjemność z gry gdzieś ulatuje. Tak bynajmniej jest w moim przypadku.
Poziom: 2
gstw94 dodano: 26.12.2016, 21:03
Osobiście przy pierwszym przejściu gry olewam trofea. Robię co mi się podoba, delektuję się grą. Jak wpadnie sporo - fajnie.

Gdy jakiś tytuł mi się spodoba to po jakimś czasie (wiadomo, trochę zapomnieć fabułę itp), jak najdzie mnie chęć przechodzę go znowu pod kątem 100%/trofeów.
Generalnie nie przepadam za grą na multi, więc np w takich Assassynach na ps3 mam wszystko z singla a multi nic lub coś szczątkowego (wszedłem, zobaczyłem, nie spodobało mi się).

Poziom: 31
Neuromancer dodano: 26.12.2016, 20:57
Temat wałkowany setki razy. Niech każdy gra jak lubi .
Poziom: 37
Mooniok do Neuromancer dodano: 26.12.2016, 21:14
Wałkowany i wałkować jeszcze kolejne setki razy będą, bo kliknięcia muszą się zgadzać a przeciwnicy i zwolennicy będą się zarzynać. Popieram twoją opinię, która zarazem jest moją
Poziom: 27
prime27pl dodano: 26.12.2016, 22:14
Oczywiście , dla mnie to motywacja.
Poziom: 33
sensei dodano: 26.12.2016, 22:55
Żaden szanujący się trophy hunter nie powie, że trofea są stratą czasu.
Poziom: 39
Saqurado dodano: 26.12.2016, 22:55
Platyny mają dla mnie wartość kolekcjonerską. Niektórzy gromadzą pudełka na półce, lub płacą za edycje specjalne. Ja zbieram platyny. Jedne łatwo zdobyć, inne to prawdziwe unikaty. Ale wszystkie wymagają mojego zaangażowania i są jego świadectwem. Nagrodą, ozdobą i wizytówką.
Poziom: 33
sensei do Saqurado dodano: 26.12.2016, 23:06
Też tak uważam i na tym powinna się skończyć ta bezsensowna dyskusja.
Noah [94.254.133.***] dodano: 26.12.2016, 23:27
Jak ktoś ma za dużo czasu to niech sobie zbiera pucharki do woli... Mnie osobiście nie jest to potrzebne do pełni szczęścia, czy osiągnięcia 100% satysfakcji z gry. Większą radość sprawia mi gdy trofeum wskoczy samo podczas gry, aniżeli granie pod pucharki. Poza tym jest tyle dobrych produkcji, że bym się najzwyczajniej w świecie nie wyrobił z oddychaniem, czy kręceniem lolków :)

5!
Poziom: 59
XandeR666 dodano: 26.12.2016, 23:50
Swoje ulubione tytuły przechodzę kilkukrotnie i prawie zawsze wbijam platynę, a później sie dopiero zastanawiam po co to robię :)
Poziom: 29
ApollionPS dodano: 27.12.2016, 00:01
Uwielbiam zdobywać platynę... ale tylko w grze która według mnie "jest warta". Dodatkowo nic na siłę. Dokładniej, zabij 1000 wrogów offline - ok, wbij 50 poziom online (na 50 maksymalnych) - nie, dziękuję. Battlefiled 1 - jest platyna, ale Assassin Brother Hood już nie (chodź grę oceniam pozytywnie i offline mam wszystko).
Przyznam też, że gdy wbije platynę to nie mam już chęci do dalszej gry (np. Battlefield)

PS.
Granie dla trofeów - nie, trofea podczas grania - tak. Edytowano 2 razy. Ostatnio: 27.12.2016, 00:02
Poziom: 37
Mooniok dodano: 26.12.2016, 19:17
O nie, znowu to wałkujecie...co kto lubi tyle w tym temacie
Poziom: 29
onez do Mooniok dodano: 26.12.2016, 19:19
Ano temat rzeka,są nawet tacy co jak gra nie ma trofek to w nią nie grają :)
Poziom: 37
Mooniok do onez dodano: 26.12.2016, 19:23
Ich wybór i nie potępiam ich za to ani nie pytam czy ma to sens
Poziom: 33
sensei do Mooniok dodano: 26.12.2016, 23:04
Dokładnie. Casuale niech grają cały rok w 1-2 gry, a łowcy trofeów niech grają co raz w coś innego. Felieton to zwykły clickbait i nic więcej.
Poziom: 35
nadra1984 do sensei dodano: 27.12.2016, 02:56
Raczej taki casual częściej będzie sięgał po kolejna grę niż platyniarz, który czasem musi ukończyć dany tytuł kilka razy lub zajzec w każdy kąt. Przemyśl co piszesz najpierw a potem pisz. Poza tym Twoje spekulacje co do wyższości bo ktoś gra tak jak lubi są zabawne...
Poziom: 31
Silvero dodano: 26.12.2016, 17:48
Powiem krótko: granie dla trofeów nie ma zadnego sensu...
Poziom: 22
damiannasic do Silvero dodano: 26.12.2016, 18:01
Zgadzam się, sam mam zdobytych ponad 50 platyn na PS4 i w pewnym momencie straciło to sens. Wolę sobie pograć w multi albo nową grę.
FrogDR [91.222.215.***] do Silvero dodano: 26.12.2016, 18:56
Zapomniales dopisac DLA CIEBIE nie ma sensu.. Dla mnie jak najbardziej ma. Jest to poprostu dodatkowa rzecz do zdobycia (przejscia) ktora postawili przedemna tworcy gry. Tak samo jak wiekszosc ma satysfakcje po przejsciu gry i do tego dazy tak poprostu ja dodatkowo czerpie satysfakcje ze zrobienia pozostalych zadan ktore tworcy przygotowali..
Poziom: 31
Silvero do FrogDR dodano: 26.12.2016, 20:14
Pamietam jak kiedyś był obszerny tekst na temat grania dla trofeów w którymś z miesięczników Neo+ lub PSXextreme już nie pamietam. I tam również redaktorzy jednogłośnie byli zdania że się z tego wyleczyli i że to nie ma sensu. Miało by to sens jedynie wtedy gdyby za np zdobycie Platyny byłaby zniżka na zakup dodatku do gry ewentualne na inną grę , ewentualnie jako bonus minimum 3 dni konta PSplus itd. Przykładów było więcej ale już nie pamiętam.
Poziom: 38
voic3d do FrogDR dodano: 27.12.2016, 09:29
Nawet, gdy tracisz dodatkowo 200h by grę trzeba przejść na hard mode, a przykładowo gra jest słaba ? Edytowano 1 raz. Ostatnio: 27.12.2016, 09:30
Poziom: 25
Longer85 dodano: 27.12.2016, 10:01
sztuczne wydłużanie czasu gry, trofea są daremne i nikomu niepotrzebne
Poziom: 17
Wasyl ITR dodano: 27.12.2016, 10:12
Kiedyś trofeów nie było i ludzie jakoś żyli.
Trofea jak dla mnie to strata czasu, jeśli jakaś platyna wpadnie to ok,jak ktoś lubi i ma czas bo jakby nie patrzeć na to trzeba go mieć to niech je robi,ja wolę go spożytkować na coś innego.
Poziom: 9
BanditoPL89 dodano: 26.12.2016, 17:58
Jak dla mnie nie ma to sensu,dla mnie liczy się przejsc giere i to wszystko.Zawsze się znajdzie ktos taki kto będzie się masturbował platyna,jak kto woli.
Poziom: 58
Laughter-XIII do BanditoPL89 dodano: 26.12.2016, 18:05
Dziwne, częściej spotykam osoby masturbujące się nad tym, że platyn nie zbierają.
Poziom: 24
Remzo do Laughter-XIII dodano: 26.12.2016, 19:30
Ja przeciwnie
Poziom: 24
zwierz4k do BanditoPL89 dodano: 27.12.2016, 11:07
Życie za krótkie, a gier za dużo by tracić czas na nic nie dające platyny, no chyba ze się nie ma pracy, innych hobby i znajomych, wtedy rzeczywiście jest to sposób na wolno mijający czas ;) ja gram 25 lat i nie mam żadnej platyny, kiedyś myślałem że dostaje się za to nagrody, dla tego ludzie to robią :)
Poziom: 24
zwierz4k do Laughter-XIII dodano: 27.12.2016, 11:09
Wolę masturbacje niż platynowanie ;p
Poziom: 23
axeMaltesse dodano: 27.12.2016, 11:58
Przy ograniczonym czasie wolę po prostu pograć w co innego. Nie jara mnie latanie za trofeami, które nic nie dają. Osobiście uważam, że będę platynowac gry, które mi coś z tego powodu dadzą. 3 zakończenia w Ds3, dodatkowe przedmioty itd...
frenchman [31.0.35.***] dodano: 27.12.2016, 12:13
Odwieczna walka trophy hanterów i rasowych graczy. Każdy zachowala swoje postulaty tylko po to aby utwierdźić się w tym, że droga która obrał to ta właściwa. Autor tekstu neguje zbieranie trofeów jako bezsensowne, tylko po co szukać w tym sensu? Tak wiele rzeczy robimy bezcelowo i to kolejna z nich. Kiedyś (niektórzy pewnie do dziś) zbierało się karty telefoniczne, zapałki, znaczki albo długopisy gdzie tam był sens, a jednak tysiące osób się tym zajmowało, spotkało na eventach aby się wymieniać. Dla jasności ja pucharki zbieram i wcale nie potrzeba do tego dużo czasu, bo nikt mnie nie goni i robię to swoim tempem. Obracam się wśród osób które również się tym zajmują i traktujemy to jako hobby. Po co się z tego leczyć skoro nikomu nie szkodzę. Autor stoi po drugiej stronie barykady tylko nie rozumiem po co na siłę próbuje mi i innym wmówić że stoimy po tej złej stronie.
Poziom: 27
Slon1o dodano: 27.12.2016, 12:56
Jeśli ukończyłem daną grę a spodobała mi się na tyle że nadal sprawia mi przyjemność i chce mi się do niej wracać to zabieram się za trofea. I tak do platyny lub do znudzenia. Proste, zdrowe podejście.
Poziom: 19
Fiaam_ dodano: 27.12.2016, 13:29
Gdyby nie trofea w tym Platyna przechodziłbym grę "po łebkach" czyli na szybko jak kiedyś na PC. Teraz staram się wycisnąć grę na maksa, a jak jest szansa na platynę to staram się ją zrobić. Jak na razie mam 21 platyn w ciągu 3 lat
Poziom: 31
Yankes12 dodano: 27.12.2016, 14:44
Nic tak nie szlifuje cierpliwości i samozaparcia jak te trofea. Ktoś powie, że zmarnowałem ładnych parę lat na moje 75 platyn ale ja nie do końca się z tym zgodzę.
Poziom: 23
Calissa dodano: 27.12.2016, 15:56
Ogólnie wypowiem się jako osoba, która od nieco ponad rok posiada ps4 (a kompletnie ominęłam generację ps3), a zbieranie trofek rozpoczęła jeszcze później.
Odkąd pamiętam to by mieć więcej satysfakcji z gry, to często potrzebowałam jakiejś motywacji. Czy to granie z moim ojcem, czy znajomymi, czy dla jakiś konkretnych celów.
Zazwyczaj jednak szłam po prostej linii oporu, idąc głównie wątkiem fabularnym i omijając różne znajdźki (boru, jak ja ich nienawidzę, easter-egi, wątki poboczne, czy dlc. Często grę przechodziłam w ten sposób raz, by odinstalować i ruszyć dalej. Steam (jako, że grałam wtedy na PC) trochę zmieniał tą sprawę, ale rzadko kupuję gry cyfrowe, więc mocno tego nie odczułam. Teraz jednak spędzam czas w grze znacznie dłużej. Co prawda nadal nienawidzę znajdować różnych bzdet, jednak po zerknięciu na listę trofeów to częściej chodzę na sidequesty, próboję różne rzeczy, gram na wysokich poziomach trudności (co nigdy nie było problemem, ale lenistwo robi swoje). Ale nie popadam też w skrajność i na upartego robię wszystkie trofki, czy gram też w gry, byle tylko trofkę mieć, a nie czerpać z niej żadnej przyjemności.
TL;TR - Platyny zaczęłam zbierać dla przyjemności, bo i tak gram staram się grać w gry, które przypadają mi do gustu i spędzenie w nich dłuższego czasu tylko sprawiło, że lepiej spędzam czas w grze.
Poziom: 33
Prem dodano: 27.12.2016, 16:37
ja mam platyne tylkow Farcry 3 i 4 , borderlandsach i wolfenstaine no i jaK BY BYLA W WARFRAME TO BYM MIAL BO MAM 100%. teraz juz jest za duzo gier zebym tracil czas na platyny . a w Titanfall bym zrobil bo gra mi sie podoba bardzo
Poziom: 14
Antaran1 dodano: 27.12.2016, 16:41
Ja nie lubię kiedy jest trofeum za przejście gry na poziomie łatwym, średnim i trudnym, co przy nudnych lub długich kampaniach sniglowych jest po prostu męczące.
Poziom: 14
Zakurzony dodano: 26.12.2016, 18:35
Wszystko zależy od czasu, jak ktoś ma go w nadmiarze i nie szkoda mu go na jedną grę to platynuje. Ja osobiście nic nie splatynowałem poza chyba The Walking Dead (platyna sama wpadła bez zabiegania o nią). Jakby trofea się pojawiły gdy miałem 10-15 lat to pewnie bym miał niejedną platynę, wtedy był czas i jedna gra na miesiąc, więc się ją przechodziło wiele razy. Dzisiaj za dużo gier żeby wszystkie ograć, a co dopiero platynować. Chciałem splatynować Wieśka, ale musiałbym go przechodzić jeszcze raz, a mi się nie chce bo w kolejce inne zaległości growe, które chociaż raz chciałbym skończyć. Może kiedyś Wiesiu, może kiedyś.

Osobiście bardziej wolę mieć namacalne achievki w postaci zrobienia kolejnego certyfikatu językowego, albo nagrania kolejnej płyty czy innej namacalnej formy swojej konstruktywnej działalności niż wirtualne osiągnięcia, które w wieku 40 iluś lat zaśmieją mi się w twarz ukazując prawdę na czym spędziłem lata swojego życia :-).

Oczywiście wszystko dla ludzi, jeśli jest czas to spoko. Jeśli ktoś potrafi pogodzić w czasie normalne życie i platynowanie to gratuluję!
Ja nie daję rady, więc platyny nie dla mnie. Nie ujmuję jednak Łowcom Platyn bo jest to jakiś wysiłek, zazdroszczę czasu i radości z platynowania ;-).
Poziom: 24
theczarek do Zakurzony dodano: 27.12.2016, 09:39
a kolejny certyfikat nie zaśmieje Ci się w twarz?
Poziom: 24
zwierz4k do Zakurzony dodano: 27.12.2016, 11:14
Złote słowa przyjacielu, ja na przykład platynuje jazdę motocyklem, bo planuje za rok pojechać nim do Rumunii i chce to przeżyć ;) na szczęście w pracy pucharki same wpadają, a gry to odskocznia i relaks ;)
Poziom: 35
nadra1984 do zwierz4k dodano: 27.12.2016, 11:34
W grze też zazwyczaj same wpadaja, a jak się gra przyjemnie to nie widzę problemu dobić te parę pucharkow do platyny. Nie widzę nic męczącego w grze którą gramy z przyjemnością, resztę odstawiam grzecznie po ukończeniu, nic na siłę. My "starcy" możemy jedynie pozazdrościć czasu i determinacji jaką posiadają niektórzy. Każdy twierdził, że bloodborne ciężka platyna. Ja tak się zapetlilem w te grę, że nie zauważyłem kiedy sama wpadła. Ukończyłem tytuł 12 razy, co stanowi mój rekord, zazwyczaj raz i koniec. A też mam żonę, córkę, prace i czas na gry jedynie po 20 jak córa idzie spać, a i też niezawsze ;) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 27.12.2016, 11:35
Poziom: 29
lbk do Zakurzony dodano: 27.12.2016, 16:42
To może w ogóle zajmij się namacalnymi "acziwkami", a nie graniem. Myślisz, że jak nie zdobędziesz takiego, czy innego trofeum, to już w wieku 40 lat nic nie zaśmieje Ci się w twarz?
Poziom: 19
Wronator dodano: 26.12.2016, 19:02
Osobiście jako osoba zbierająca trofea już 9 lat uważam, że jest to bardzo indywidualna kwestia i każdy powinien sobie sam na takie pytanie odpowiedzieć. Nie każdego stać by kupować gry na premierę a trofea motywują by spędzić z daną produkcją więcej czasu. Nigdy nie zrozumiem hejtu na osoby kolekcjonujące trofea. Oczywiście większość osób, które ścigają się w rankingach grają już teraz prawie tylko w japońskie nowele lub gry wątpliwej jakości, nie zmienia to jednak dalej faktu, iż to co robią ze swoim czasem wolnym jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Te "grono" to margines, który nie stanowi nawet 10% graczy, zatem ich pasja (w niektórych przypadkach obsesja) nie zagraża ani społeczności reszty graczy ani branży w żaden sposób. Czy ktoś widział kiedyś, żeby ktoś nawoływał innych do zbierania trofeów? Ja nigdy, a trochę już w tym siedzę.
PszePieknyMarian [37.228.241.***] do Wronator dodano: 26.12.2016, 19:54
Szacun za platynę w injustice. Poddałem się próbując zdobyć setny level.
Poziom: 19
Wronator do PszePieknyMarian dodano: 26.12.2016, 22:18
Dzięki, na PS3 można było użyć turbopada na walce z cpu. Na vicie musiałem niestety robić level na meczach online. W obu przypadkach nudny grind -_-
Poziom: 37
Mooniok do Wronator dodano: 27.12.2016, 17:08
Plus dla starego (nie)znajomego
vetrh [79.185.212.***] dodano: 27.12.2016, 18:27
Dla mnie przejście gry na maksa = zrobienie wątku fabularnego, plus ewentualnych pobocznych i znalezienie jakichś ukrytych skarbów/znajdziek (o ile takowe w ogóle są - a i to niekoniecznie z ciśnieniem, żeby znaleźć absolutnie wszystkie). Trofea traktuję tylko jako dodatek, jak jakieś wpadną, to spoko, jak nie, to trudno. Grę samą z siebie przeszedłem w całości.
Poziom: 11
II-Fiodor-II dodano: 27.12.2016, 19:59
Jasne że nie ma sensu grać w gry dla trofeów. Ale zbierać trofea jest sens. Osobiście się nie spinam w tej kwestii, jakieś bosty pod trofea są dla mnie śmieszne. No chyba że gra jest na tyle stara, że np. nie da śię wbić trofeum bez ustawki to rozumiem. 4000 trofek na koncie
Poziom: 32
KraZislaw dodano: 26.12.2016, 19:12
Nie nazwałbym siebie łowcą platyn. Na platynowe trofea poluję może od roku, i to tylko w tytułach w ktorych uważam że warto. Nie uznaję tego za stracony czas mimo że na granie robi się go coraz mniej. Ostatnio zabrałem się za platynowe trofea w grach które są już dość leciwe ale sprawiały mi duzo radości.
Co do samych wymagań do zdobycia poszczególnych trofek to zauważam że producenci gier coraz mniej się wysilają. Co prawda nie mam żadnego problemu z milionami znajdziek jeśli naprawdę sa sensownie poukładane tak ze mogę Zwiedzić kawał mapy którego w głównym wątku gry nawet nie zobacze w oddali do tego np w takim the division od ubisoftu który uwielbia pakowanie znajdziek naprawde fajnie budują tło i klimat gry. Przejedź 8tys km jednym autem w grze wyścigowej? Zrobiłem i to. Zastrzel kilkadziesiąt wrogów danym typem broni? Spoko dopóki nie idziemy w tysiące to nie odczuwam nawet potrzeby boostowania takiego trofeum w jednym miejscu.

Są gusta i gusciki, ja osobiście polubiłem platynowanie fajnych dla mnie gier. Stało się to dla mnie trochę przekleństwem bo zabrałem się za takiego Drivera Sf gdzie do platyny brakowało mi trofeów online, nie muszę chyba dodać ze mp w tej grze to aktualnie kilka osób na krzyż, na szczęście znajdują się jeszcze ludzie chętni zboostowac niektore trofea. Drugi tytuł przekleństwo to The Crew gdzie trofea lubią sobie zglitchiwac.
Ale mam na koncie tez kilka trofeów które wywołują u mnie niesamowitą radość. Przykładowo taka platyna w GT5 gdzie jedno wyzwanie nie dawało mi spać po nocach, a które musiało poczekać kilka dobrych lat aż dorobie się kierownicy:)
Zawsze się znajdą miłośnicy trofeów jak i ich przeciwnicy. Nie ma sensu najeżdżać jeden na drugiego, że ktos gorszy bo nie zdobywa trofek, każdy gra jak lubi, ważne że gry sprawiają nam radość i satysfakcję niezależnie od ilości % przy ilości trofeów danego tytułu.

boss84 [37.24.143.***] do KraZislaw dodano: 27.12.2016, 08:58
Jakie trofeum Ci sie zglitchowalo w The Crew?
Poziom: 32
KraZislaw do boss84 dodano: 27.12.2016, 20:29
The extra mile - zdobadz platynowe medale we wszystkich misjach story... Dwa razy juz kazda misje robilem na platyne.
Poziom: 30
Jarsston dodano: 28.12.2016, 00:26
Dla mnie jeżeli gra jest bardzo dobra to zasługuje, by dostać tę platynę. Jeżeli gra ma otwarty świat to nie mam zamiaru się śpieszyć i zwiedzam każdy skrawek mapy, w końcu jakieś trofeum i tak mi zawsze wpada przy okazji. Dopiero jak przechodzę główny wątek to zabieram się za poboczne misje, wymaksowanie czego się da i na końcu trofea, które pozostały. Wyjątkiem jest chyba tutaj tylko Watch Dogs, średniak, który postanowiłem na koniec wyplatynować i z czystym sumieniem pozbyć się go z mojej półki. Jak na razie dumny jestem z takich platyn jak RDR, Sleeping Dogs, Max Payne 3, Tomb Raider czy GTA V. Świetne tytuły, przy których spędziłem masę dobrego czasu i nie żałuje :D.
Poziom: 30
MateoChoski dodano: 29.12.2016, 15:32
Mi tam trofea są nie potrzebne aż tak bardzo. Przechodzę daną grę do końca a jak widzę że już nie zadowala mnie nic innego w danej grze to odpuszczam, po prostu trofea się robią po drodze jak przechodzę grę. Ludzie którzy robią platynę w większości gier to mają bardzo dużo czasu i mogą se pozwolić na to a pewnie ich to nie nudzi mimo wszystko budzi takie coś uznanie, że tyle czasu poświęcił ktoś na jakieś trudne bądź łatwe czy nudne trofiki. Ja osobiście mam jedną a w tekkenie 6 brakuje mi jednego trofeum do platyny czyli pokonać tego cholernego robota co jest dość trudne dla mnie xd.
Poziom: 53
Assassyn22 dodano: 26.12.2016, 18:54
Nie.

Za dużo mam przykładów po znajomych, którzy po platynie więcej gry nie odpalają.

Jakiś czas temu, mój najlepsiejszy kumpel platynował W3 i uważam, że przez platynowanie za pierwszym podejście, miał zgoła inne doznania niż ja.

Ja W3 przechodziłem na pc, na spokojnie nie robiąc na siłę wszystkiego na już i bawiłem się troszkę inaczej niż on.

Zresztą sam, przechodząc NFS " na platyne" widziałem, że nie czuje satysfakcji.

Nie mówiąc już o tym, że większość platyn jest źle zrobiona.

No bo jak mam czuć satysfakcje, z platyny w BF1, jak byle gracz z k/d na poziomie 0.30 może ją mieć?
W grach głównie nastawionych na multi, platyna powinna być bardzo trudna.

No bo co to za sztuka, wbić 20 poziom gdzie max jest 150?Co to za sztuka wbić 2 poziom klasy postaci, kiedy max jest 10"?

Powinny być czasochłonne i mieć zamysł "wymaksowania gry"
Poziom: 23
Lord_of_Evil do Assassyn22 dodano: 31.12.2016, 15:32
Co to jest "W3"?
Poziom: 53
Assassyn22 do Lord_of_Evil dodano: 31.12.2016, 16:41
Wiedźmin 3.
Poziom: 23
Lord_of_Evil do Assassyn22 dodano: 31.12.2016, 17:26
Jednowyrazowych nazw sie nie skraca, bo ciezko sie domyslic o co chodzi.

Komentarze (79 opinii) Skomentuj

Cykle

Publicystyka Ranker Retrogranie Perły poprzedniej generacji Felieton Tanioszka Cyfraki

Reklama



Reklama

Miesięcznik PSX Extreme

Najnowsze w Bazie gier

zamknij [x]
Informujemy, że strona www.pssite.com korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.