Publicystyka Daniel Stroński
12.11.2014
8 rzeczy, dzięki którym Assassin's Creed Unity może być rewolucyjną odsłoną w serii
Assassin's Creed Unity w bazie gier
8 rzeczy, dzięki którym Assassin's Creed Unity może być rewolucyjną odsłoną w serii

Asasyńskiej serii zarzuca się często zastój poprzez ciągłe powielanie tych samych schematów i upraszczanie rozgrywki. Assassin’s Creed Unity jednak zapowiada się iście rewolucyjnie i nie chodzi tu tylko o poruszany okres rewolucji francuskiej. Zmianom ulegnie praktycznie wszystko, a my przyglądamy się najjaśniejszym punktom nowej części. Chociaż patrząc na oceny, można mieć pewne wątpliwości...

FABUŁA I POSTACI

Po zupełnie nijakim Connorze i swawoli z piratem Kenwayem, znów wracamy do motywu młodego bohatera, który z zemsty zostaje asasynem. Arno Dorian po śmierci ojca zostaje adoptowany przez wysoko postawionego templariusza, który również szybko traci życie. Tajemnicze zabójstwo sprowadza Arno do bractwa asasynów, zaś jego przybraną siostrę Élise - do zakonu templariuszy. Mimo różnicy poglądów, bohaterowie są w sobie zakochani, co nie może zakończyć się zwyczajnym „zdradzę dla ciebie swój zakon, najdroższy”.

W tle mamy oczywiście rewolucję francuską, czyli obalenie dynastii Burbonów przez uciskanych mieszczan i krwawą dyktaturę jakobinów, a więc idealne pole do działania dla skrytobójców. Przewiną się też arcyciekawe postaci historyczne, jak młody Napoleon Bonaparte, stojący na czele jakobinów Robespierre czy choćby markiz De Sade, od którego wzięło się pojęcie „sadyzm”.

Dlaczego wymieniam realia jako rewolucyjny aspekt w serii? Bo Paryż tego okresu to idealne miejsce, by pokazać możliwości nowej generacji – twórcy chwalą się możliwością pokazania do pięciu tysięcy NPC-ów naraz, a mają znaleźć się sceny podwajające tę liczbę! I tak powinno właśnie wyglądać wyjście mieszczaństwa na ulice!

Inną sprawą jest przeliczanie zachowania takiej kupy osób, które mogą reagować tłumnie, a nie, jak zapewnia deweloper, indywidualnie. Mieszkańcy siłą rzeczy będą się też często powtarzali, także trzeba podejść do tej ogromnej liczby z pewną dozą sceptycyzmu.

PARYŻ

Prawem sequela, znów dostajemy „największe miasto w historii serii”. Paryż ma być nawet większy od połączonej powierzchni lądowej z Assassin’s Creed IV: Black Flag! Tutejszy rozmiar stolicy Francji wynika z faktu, iż do wielu budynków będzie można wejść bez przenoszenia bohatera w oddzielne miejsce, jakim miałoby być jego wnętrze, stąd zabudowania są w skali 1:1. Pełnowymiarowa katedra Notre Dame, Place de la Concorde, gdzie zbiorą się tysiące świadków ścięcia Ludwika XVI – dobrze, że ta odsłona skorzysta z mocy nowej generacji.

Wszystko to zostało podzielone na siedem tętniących życiem dystryktów z masą rzeczy do roboty. Co prawda wiemy jak takie zapewnienia kończyły się w przeszłości, jednak choćby dzięki tym tysiącom NPC-ów i anomaliom czasowym (BAM! nagle strzelamy z CKM-u do niemieckich samolotów podczas drugiej wojny światowej) jest szansa na przełom.

NAJZWINNIEJSZY DOTĄD ASASYN

Pierwszy Assassin’s Creed zdobył nasze serca średniowiecznym parkourem i system ten wciąż poddawany jest zmianom. Niestety dotychczas zmiany ograniczano do upraszczania metod poruszania się i trzymając jeden przycisk można było na dobrą sprawę przelecieć przez całą mapę, a przy nieco bardziej skomplikowanych akcjach gra się zwyczajnie gubiła, nie wiedząc, co chcemy zrobić.

Teraz ma być zupełnie inaczej. Wspinaczka rozróżniana jest w pionie – oddzielny przycisk wykorzystamy do pięcia się w górę, a inny – staczania zakapturzonego łba w dół. „Kontrolowane schodzenie” ma być szybkie, bezpieczne i intuicyjne, stąd znaczne zmniejszenie liczby wszędobylskich wozów z sianem i miejsc do skoków wiary. Mamy też oddzielny przycisk do skradania (o którym dalej), więc grze łatwiej zrozumieć, co zamierzamy zrobić.

Przerobienie mechaniki przemieszczana się i walki to, wraz z dodaniem skradania, najjaśniejsze punkty nowej odsłony. Cieszy też możliwość wbiegania po ścianie pod kątem i widoczna wolność, co jest podstawą parkoura (który zresztą pochodzi z Francji). Jeśli tylko nie jest to fałszywe wrażenie spowodowane efektownymi animacjami, dostaniemy coś, co podniesie całą serię na nogi.

Assassin's Creed Unity playstation 4 publicystyka ubisoft