Hakerzy byli problemem praktycznie zawsze. Nawet konsole się przed nimi nie uchroniły. Jeśli ktoś z Was grał dłużej w Grand Theft Auto V (PS4) w trybie wieloosobowym, to prawdopodobnie słyszał o rzeczach typu tworzenie wirtualnych miliardów dolarów czy przejmowanie kontroli nad postaciami.
Możliwości ingerencji oczywiście szły dalej, pozwalając przykładowo zmusić grę do wykonania istniejących w niej animacji na jakimś graczu. W tej konkretnie sprawie chodzi o animacje sceny seksualnej. Hakerzy najpierw uniemożliwiali graczowi ruch, a potem odpalali animację.
Jedna z kanadyjskich graczek stała się ofiarą takiego zachowania i zgłosiła sprawę na Policję. Ta, jak się okazało, jest bezradna, a samo udowodnienie „wirtualnego gwałtu” zostało uznane za niemożliwe.
Pytanie oczywiście brzmi, czy aby na pewno można mówić o gwałcie w kategorii cyfrowej rozgrywki. Z drugiej jednak strony pokazuje to, jak bardzo zmienił się świat…




Napisy












whatever [109.173.210.***] dodano: 30.04.2015, 20:04